Argentyńczyk wyprzedził na opublikowanej przez magazyn France Football liście najbogatszych Davida Beckhama, który zarobił 30,4 mln euro, i Cristiano Ronaldo – 30 mln euro.

Udało mu się to głównie dzięki niesamowitym wynikom Barcelony w ubiegłym sezonie. Katalończycy wywalczyli sześć trofeów, z których najcenniejszym jest oczywiście puchar za zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Najcenniejszy nie tylko ze względów prestiżowych. Dzięki wygranej w Champions League na konto Messiego wpłynęło ponad 4 mln euro (klub zarobił 110 mln).

Najważniejsze są reklamy

Sama umowa wiążąca go z Barcą przynosi mu dochód w wysokości 10 mln euro rocznie. Największą część zarobków Argentyńczyka nie stanowią jednak wynagrodzenie podstawowe i premie meczowe – Messi inkasuje aż 19 mln euro rocznie dzięki kontraktom reklamowym, które podpisał z kilkunastoma firmami. Gwiazdor Barcelony jest wspierany i sowicie opłacany przez takie marki, jak: Adidas, Pepsi-Cola, Gillette, Gatorade, Konami, Air Europa, Telefonica/Movistar, SportCenter/ESPN, Damm, Danone, Storkman, SanDisk, Mirage/Seiko, Lody czy Repsol YPF.

Pieniądze, które niespełna 23-letni Messi zarobił w tym roku, pozwoliły mu w finansowym rankingu wyprzedzić nie tylko piłkarzy. Argentyńczyk znalazł się w czwórce najlepiej zarabiających sportowców na świecie obok Tigera Woodsa, Phila Mickelsona i LeBrona Jamesa.

Messi zepchnął z pierwszego miejsca Davida Beckhama, który w obecnym sezonie zanotował nieznaczny spadek dochodów.

W sezonie 2008/2009 zarobił 32,4 mln euro, a 2009/2010 – o dwa miliony mniej. Beckham wciąż jest jednak łakomym kąskiem dla reklamodawców. W rankingach publikowanych przez France Footbal już od dziewięciu sezonów balansuje między pierwszym a drugim miejscem. Tym razem jego niższe zarobki można częściowo uzasadnić spadkiem wartości dolara.

Wypożyczonemu z Los Angeles Galaxy do AC Milan Beckhamowi w zarabianiu ogromnych pieniędzy nie przeszkadza to, że jego sportowa gwiazda powoli blednie. I śmiało można założyć, że nie zaszkodzi mu także kontuzja ścięgna Achillesa, która eliminuje pomocnika reprezentacji Anglii z udziału w mistrzostwach świata w RPA. Beckham w parze z żoną Victorią, brytyjską piosenkarką, to para celebrytów wartych na rynku miliony.

Liczy się tylko podium

Messiemu i Beckhamowi kroku dotrzymuje jeszcze tylko Cristiano Ronaldo. Pomiędzy podium a kolejnymi miejscami różnica jest już znaczna. Czwarty najlepiej zarabiający piłkarz, Kaka, nie przekroczył nawet progu 20 mln euro (jego dochód roczny to 18,8 mln). W Top 10 znalazło się tylko dwóch piłkarzy z mocnej Premier League – Frank Lampard z Chelsea i Carlos Tevez z Manchesteru City. Wpływ na to ma system podatkowy na Wyspach, gdzie piłkarze aż 50 proc. swojego przychodu muszą oddać fiskusowi. Dla porównania w Primera Division gracze z zagranicy płacą 24-procentowy podatek (Hiszpanie 43 proc.).

Mourinho przed Mancinim

Najlepiej zarabiający menedżerowie nie mogą oczywiście pochwalić się takimi kwotami jak piłkarze. W sezonie 2009/2010 najwięcej pieniędzy wpłynęło na konto trenera Interu Mediolan Jose Mourinho – 13 mln euro. Portugalczyk wyprzedził Roberto Manciniego z Manchesteru City, który dostał od arabskich szejków władających angielskim klubem 12 mln euro. W czołówce znajdują się także: Felipe Scolari, prowadzący uzbecki Bunyodkor Taszkent (9,5 mln euro), bezrobotny obecnie Jurgen Klinsmann (9 mln) i selekcjoner reprezentacji Anglii Fabio Capello (8,4 mln).

Dopiero ósmy, z zarobkami w wysokości 6,5 mln euro, jest Pep Guardiola, który w ubiegłym sezonie osiągnął z Barceloną największe sukcesy w historii klubu.