Carat skorygował oczekiwania dotyczące 2010 roku, z 1 proc. do 2,9 proc. Do najbardziej dynamicznego odbicia ma dojść w telewizji. Carat ostrzegł jednak, że prognozowany wzrost jest oparty na słabej bazie porównawczej. Po zeszłorocznym załamaniu się budżetów marketingowych o 9 proc. łączne wydatki w 2010 roku pozostaną poniżej poziomu z 2006 roku. – To pokazuje potencjał do umiarkowanego ożywienia w tym roku i 2011, w warunkach, które wyglądają na coraz bardziej sprzyjające – powiedział Jerry Buhlman, szef Aegisa ds. mediów.

Dodał, że kolejny rok będzie nadal trudny, ale pojawiają się optymistyczne sygnały. Według Carata świat reklamy z zapaści wyprowadzi region Azji i Pacyfiku. Drugim najszybciej rozwijającym się terytorium według Carata jest Europa Środkowa i Wschodnia, która w 2009 roku zanotowała najostrzejsze tąpnięcie ze wszystkich regionów globu. W USA wydatki na media będą w tym roku na podobnym poziomie co w zeszłym. Ustabilizuje się Europa Zachodnia. Jedynie rynki niemiecki i japoński będą się w 2011 roku dalej kurczyć.

Reklama internetowa, jedyne medium, które w ubiegłym roku uniknęło spadku, powróci w 2010 roku do dwucyfrowego tempa wzrostu. Jednak 10,1-proc. wzrost w sieci w tym roku wyhamuje do 9,1 proc. w 2011. Najsilniej odrodzi się telewizja, przewiduje Carat, przeskakując od 4,8-proc. spadku w 2009 roku do ponad 6-proc. wzrostu w tym i w przyszłym roku. To oznacza znaczącą rewizję w górę prognozy Carata sprzed sześciu miesięcy, która zakładała wzrost o 2,2 proc. – Telewizja będzie prawdopodobnie nadal otrzymywać największe odsetki budżetów reklamowych, na poziomie 45,2 proc. – podał Carat. Rozwój reklamy internetowej odbywa się w dużej mierze kosztem mediów drukowanych. Sieć przegoni w tym roku prasę i stanie się trzecim największym medium, z 11-proc. udziałem, prognozuje agencja. Spadek nakładów reklamowych w gazetach będzie trwał do 2011 roku, choć w wolniejszym tempie 0,7 proc.