Jak podał agencji Bloomberg Jiang Jiemin, prezes PetroChina, chińska firma stawia przed sobą nowy cel: w ciągu kolejnych lat zamierza stać się jednym z głównych graczy na światowym rynku petrochemicznym. W strategii, opierającej się na przekształceniu krajowej spółki w jedną z największych firm na arenie międzynarodowej, zajmującej się branżą paliwową, ma pomóc wydanie ok. 60 miliardów dolarów na nowe inwestycje i przejęcia. Tyle pieniędzy zamierza bowiem przeznaczyć zarząd PetroChina na realizację swoich ambitnych planów.

Biorąc jednak pod uwagę ostatnią dekadę z życia chińskiej spółki, obecnie tak odległy i trudny do realizacji cel, wydaje się być osiągalny. Jedynie w ubiegłym roku Chińczycy wydali rekordową kwotę 32 miliardów dolarów na przejęcie kopalni węgla i szybów naftowych na obszarze Chin i poza nim. Za 7 miliardów dolarów zrobili zakupy w Australii, Singapurze i Środkowej Azji, za te środki finansowe zdobyli nowe rafinerie i rezerwy surowców energetycznych. Nowe inwestycje szybko przyniosły spółce Jiemina zyski. Wartość akcji firmy w 2009 roku wzrosła o 40 proc.

Ambitny plan chińskiej spółki nie przeraża największych, potencjalnych konkurentów firmy, którzy także stawiają na dalszy rozwój i nowe inwestycje. Exxon Mobil planuje przejąć firmę energetyczną XTO Energy, zaś BP w ubiegłym roku kupiło europejskie Royal Dutch Shell za co najmniej 8,3 miliarda dolarów. Walka pomiędzy firmami zapowiada się więc niezwykle zacięta i pasjonująca.