Rzecznik prasowy MSZ Piotr Paszkowski przypomniał w oświadczeniu, że minister ds. członkostwa w UE opiniuje wszystkie projekty umów międzynarodowych. Jednocześnie podkreślił, że Rada Ministrów wyraziła zgodę na podpisanie porozumienia z Rosją 10 lutego. W piątek wicepremier, szef resortu gospodarki Waldemar Pawlak przesłał list do premiera Donalda Tuska, w którym odniósł się do zastrzeżeń Ministerstwa Spraw Zagranicznych do umowy gazowej. Wcześniej MSZ wysłało resortowi gospodarki, w trybie zastrzeżonym, swoją opinię na temat umowy gazowej.

Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział PAP w poniedziałek, że w tej chwili premier nie będzie komentować sprawy listu wicepremiera. "Do podpisania porozumienia z Rosją upoważniony jest wicepremier Pawlak" - przypomniał. Także MSZ nie udzielił PAP dodatkowych informacji. Z listu wicepremiera Waldemara Pawlaka do premiera Donalda Tuska wynikało, że resort spraw zagranicznych wyraził wątpliwości co do zgodności gazowego porozumienia z Rosją z prawem wspólnotowym. Tymczasem, jak wskazuje Pawlak w liście, przedstawiciel MSZ był członkiem zespołu negocjacyjnego i powinien na bieżąco w trakcie rozmów zgłaszać ewentualne uwagi. "Mając na uwadze powyższe, zdziwienie budzi fakt przekazania wątpliwości (...) po upływie miesiąca od przyjęcia wynegocjowanej umowy przez Radę Ministrów" - pisał Pawlak.

Odnosząc się do wątpliwości resortu spraw zagranicznych, minister gospodarki podkreślił, że wynegocjowane z Rosją protokoły do porozumienia z 1993 roku nie podlegają ratyfikacji, a zawierają jedynie wytyczne dla polskich i rosyjskich spółek gazowych. Dodał, że w razie zmiany polskiego prawa, możliwa jest renegocjacja porozumienia.

Pawlak odniósł się też do zastrzeżeń w kwestii dostępu stron trzecich do gazociągu jamalskiego; o konkurencyjnym dostępie do infrastruktury przesyłowej gazu mówi unijna zasada TPA (Third Party Access). Wicepremier przyznał, że w przypadku Jamału nie jest ona realizowana, ale rząd wynegocjował postanowienia, które zapewnią dostosowanie zasad funkcjonowania gazociągu do prawa krajowego i wspólnotowego. Resort podaje, że na operatora gazociągu - zgodnie z wymogami unijnymi - zostanie wyznaczony niezależny operator krajowego systemu przesyłowego - Gaz-System.

EuRoPol Gaz jest właścicielem i operatorem polsko-rosyjskiej rury jamalskiej, którą rosyjski gaz płynie przez Polskę do Niemiec, po 48 proc. udziałów w spółce mają PGNiG i Gazprom, a 4 proc. Gas-Trading.

Odnosząc się do wątpliwości MSZ w sprawie sposobu ustalania stawek taryfowych dla EuRoPol Gazu (pytania w tej sprawie miała też KE - PAP), Pawlak ocenił, że sposób ten nie narusza przepisów prawa krajowego i wspólnotowego, ponieważ porozumienie z Rosją wskazuje, że organem uprawnionym do zatwierdzania taryf jest prezes URE.

W międzyrządowym porozumieniu między Polską a Rosją znalazł się m.in. zapis, że taryfa tranzytowa dla rosyjskiego gazu będzie obliczana tak, by zapewnić docelową wysokość corocznego zysku netto EuRoPol Gazu na poziomie 21 mln zł. Jest też zapis, że "strony potwierdzają, że wysokość stawki taryfowej zatwierdzanej przez prezesa URE (...) stanowi poziom, powyżej którego EuRoPol Gaz nie ma prawa ustalać wartości swoich usług w zakresie przesyłu gazu dla odbiorców tych usług".

Ponadto ustalono, że do 1 marca PGNiG i Gazprom rozpoczną proces zmian strukturalnych w EuRoPol Gazie. Chodzi o równy podział akcji między PGNiG i Gazprom, co oznacza wyeliminowanie Gas-Tradingu. Zarząd EuRoPol Gazu ma zwrócić się w najbliższym czasie do czterech kancelarii prawniczych, żeby poradzić się, jak najlepiej rozwiązać sprawę trzeciego udziałowca. Porozumienie rządów Polski i Rosji dotyczy zwiększenia dostaw gazu do Polski do 10,3 mld m sześc. rocznie i wydłużenia ich do 2037 roku. Podpisanie dokumentu międzyrządowego, a także aneksu do kontraktu z Gazpromem zwieńczy blisko roczne rozmowy na temat uzupełniania dostaw - po tym, gdy na początku ubiegłego roku gaz przestał nam dostarczać rosyjsko-ukraiński pośrednik RosUkrEnergo. Spółka przesyłała Polsce 2,3 mld m sześc. surowca rocznie. Zawarty w 2006 roku kontrakt PGNiG ze spółką RosUkrEnergo miał obowiązywać do 31 grudnia 2009 roku.

Ponadto w latach 2006 - 2009 Gazprom uiszczał mniejszą stawkę przesyłową niż wynikało to z taryfy zatwierdzonej przez polski Urząd Regulacji Energetyki, powołując się na umowę międzyrządową. Na podstawie nowej umowy, zaległości mają być rekompensowane upustem na najbliższe pięć lat, który PGNiG wynegocjował w lutym z Gazpromem. Jak ocenił resort skarbu, upust może oznaczać około 200 mln USD oszczędności w zakupie gazu.

Porozumienie gazowe wzbudziło pytania Komisji Europejskiej w kwestii zgodności z unijnym prawem. Chociaż MG wysłało na nie odpowiedź, to tydzień temu komisarz UE ds. energii Guenter Oettinger zapowiedział w Warszawie, że unijna grupa robocza sprawdzi zapisy porozumienia z Rosją; zastrzegł jednocześnie, że nie ma przeszkód do podpisania tego dokumentu przez Polskę.