Jednak w tej chwili, gdybyśmy chcieli dogonić zachodnich sąsiadów, w Polsce musiałoby powstać około 200 tysięcy automatów, czyli pięć razy tyle, ile już funkcjonuje.

W tej chwili na jeden automat w kraju przypada 950 osób. W Europie jest to około 90–100 osób, a w Japonii, gdzie w automatach można kupić nawet jajka – zaledwie 20. Dane mówią więc same za siebie, jesteśmy daleko w tyle i okres żniw dopiero przed nami. – Będą nim na pewno piłkarskie mistrzostwa Euro 2012, podczas których można się spodziewać dużego napływu turystów i kibiców, a tym samym wzrostu popytu na usługi o niskich płatnościach – zauważa Sławomir Kamiński, dyrektor biura Polskiego Stowarzyszenia Vendingu.

Należy w związku z tym oczekiwać wysypu samoobsługowych automatów, szczególnie że rozwój infrastruktury drogowej, hotelowej, towarzyszący organizacji imprezy sprzyja powstawaniu nowych lokalizacji, w których można ustawiać automaty. Szacuje się, że tylko w tym roku może powstać kolejnych 5–10 tys. nowych urządzeń. A miejsca jest przynajmniej na dwa razy tyle, ile działa w kraju. Ich liczbę szacuje się na 40 tys. Coraz więcej automatów będzie pojawiało się na ulicach. To może budzić pewne obawy ze strony sklepów i punktów gastronomicznych, dla których mogą być one pewnym zagrożeniem. – Produkty sprzedawane z automatów są dostępne bez kolejki. Do tego są tańsze, bo zakup odbywa się bez udziału pracownika – zauważa Sławomir Kamiński.

Ponadto, jak wynika z obserwacji firm działających w tej branży, istnieje coraz większe zapotrzebowanie na nowe produkty oferowane tą drogą. W tej chwili polscy użytkownicy maszyn vendingowych najwięcej, bo ponad 40 mln euro, wydają na zimne i ciepłe napoje. – Pojawia się jednak coraz większe zainteresowanie automatami, które serwują ciepłe posiłki. Efektem tego są pierwsze automaty z pizzą – zauważa Wojciech Burzyński, konsultant w Vending Partner. W większych miastach można już też kupić frytki z automatu. – Niewykluczone, że wkrótce w menu pojawią się hot dogi, bo dociera do nas coraz więcej pytań o możliwość ich sprzedaży samoobsługowej – dodaje Wojciech Burzyński.