W porównaniu z jesienią ubiegłego roku oprocentowanie lokat z funduszem inwestycyjnym wprawdzie niewiele się zmieniło, jednak ich atrakcyjność wzrosła, bo w tym czasie spadło oprocentowanie tradycyjnych depozytów.

Tylko część na lokacie

Wspólnie z Open Finance sprawdziliśmy, jak wygląda dzisiaj ta oferta dla klientów indywidualnych i jakie są jej mocne i słabe strony. W Polbanku przy lokatach półrocznych oprocentowanie wynosi aż 10 proc. Jednak na taki depozyt trafia tylko połowa pieniędzy. Resztę trzeba zainwestować w fundusz inwestycyjny. Jest to więc produkt finansowy adresowany raczej do osób akceptujących większe ryzyko.

Na wysokie oprocentowanie części pieniędzy inwestowanych na lokacie można również liczyć w MultiBanku. Bank oferuje 10 proc. odsetek na lokacie trzymiesiecznej. Jednak na depozyt trafia tylko 25 proc. inwestowanych środków. – Tak wysokie oprocentowanie depozytów często służy jako haczyk – mówi Mateusz Ostrowski z Open Finance. Najczęściej im wyższe oprocentowanie oferuje bank, tym mniejsza część inwestycji trafia na lokatę i krótszy jest czas jej trwania. W MultiBanku, jeśli założymy depozyt na sześć miesięcy, oprocentowanie spada do 7 proc. W Banku Polskiej Spółdzielczości przy lokacie trzymiesięcznej można dostać 9,5 proc. odsetek, a przy depozycie półrocznym już tylko 6,5 proc. – Banki prawdopodobnie zakładają, że na inwestycjach funduszy zarobią tyle, że pokryje im to straty z depozytu bankowego – mówi Wojciech Kwaśniak, były szef nadzoru bankowego.

Dodatkowa opłata za fundusz

Dlatego klient zakładający lokatę z funduszem musi najczęściej zapłacić też opłatę dystrybucyjną za zakup jednostek funduszy inwestycyjnych. – W zależności od tego, na jaki rodzaj funduszu się decydujemy, może to być kilka procent wartości inwestycji. Najdroższe są fundusze agresywne, tu możemy zapłacić nawet 5 proc. – mówi Mateusz Ostrowski.

Tylko w niektórych bankach oferujących lokaty z funduszem można być z tej opłaty zwolnionym, albo może być ona obniżona. Zdarza się tak jednak tylko wówczas, jeśli ich oprocentowanie nie odbiega wyraźnie od tego, co można otrzymać na rynku. Tak jest w ING BSK. Nie ma tam opłaty za nabycie jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, ale oprocentowanie lokaty wynosi 6 proc. – Podobnie jest w Millennium, gdzie do końca kwietnia trwa promocja i bank nie pobiera opłaty manipulacyjnej za nabycie jednostek, ale oprocentowanie lokaty dochodzi do 7 proc. – mówi Mateusz Ostrowski.

Niewielki wybór

Na rynku można znaleźć zwykłe depozyty z dzienną kapitalizacją, które dają takie same odsetki. Trzeba więc bardzo dokładnie policzyć, co nam się bardziej opłaca: założyć zwykłą lokatę i samemu zainwestować w jednostki funduszy inwestycyjnych (najczęściej bez opłaty za ich nabycie) albo zdecydować się na lokatę z funduszem inwestycyjnym. Warto przy tym wziąć pod uwagę to, że przy lokatach z funduszem mamy ograniczone możliwości inwestycyjne, czyli stosunkowo niewiele funduszy do wyboru. O ile w DnB NORD możemy wybierać spośród dziewięciu funduszy o różnym poziomie ryzyka i potencjalnych zyskach, o tyle w Polbanku i Invest Banku jest tylko jeden fundusz, któremu możemy powierzyć nasze pieniądze.

W przypadku lokat z funduszem inwestycyjnym, obowiązują też wyższe limity niż przy standardowych depozytach. Jedynie w Polbanku minimalna kwota inwestycji to 1 tys. zł. Najczęściej jest wielokrotnie więcej. W Allianz Banku, ING BSK, Invest Banku i przy najlepiej oprocentowanych lokatach w MultiBanku, minimalna kwota inwestycji to aż 10 tys. zł.

Dla klientów bardzo ważne jest bezpieczeństwo i gwarancje Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. – Przy lokatach z funduszem inwestycyjnym tylko część pieniędzy korzysta z tych gwarancji. Chodzi oczywiście o środki lokowane na depozycie bankowym – mówi Wojciech Kwaśniak. Wówczas depozyty posiadają pełną gwarancję BFG do równowartości 50 tys. euro, czyli ok. 195 tys. zł.