Czy można dzisiaj powiedzieć, jak rynek odbierze nowe urządzenie Apple’a? Precyzyjnie raczej nie, chociaż wielu amerykańskich analityków tym właśnie dzisiaj żyje. Większość z nich prognozuje raczej mocno optymistyczne scenariusze dla firmy Steve’a Jobsa. Robią tak, chociaż z iPadem związanych jest kilka zagadek.

Po pierwsze, nie wiemy dokładnie ile Apple zabrał już wstępnych zamówień na nowe urządzenie. Mówi się o milionach sztuk, ale dokładne liczby nie padają. Gigantyczny popyt sugeruje przesunięcie terminów dostaw pierwszych iPadów na drugą połowę kwietnia. To może oznaczać problemy z podażą – produkcja nie nadąża.

Trudno też powiedzieć, kto będzie odbiorcą nowych komputerów - poza wyznawcami Steve’a Jobsa i jego koncernu. Studenci? Może, tym bardziej, że oni lubią nowatorskie pomysły. Bardziej zachowawczy biznes? Hmmm… może, ale najpierw Apple musi rozpocząć sprzedaż innych modeli niż tylko z modułem WiFi, co zresztą ma już wkrótce nastąpić. Dodatkowo twórcy iPada zastosują tu trick rynkowy sprawdzony już w wypadku iPhone’a. Dość drogie urządzenie będzie sprzedawane w Stanach z atrakcyjną ofertą operatora komórkowego – wyraźnie tańszą od wielu innych planów taryfowych na rynku. W Europie ten model nie jest realizowany, w Stanach tak – i to może, tak na marginesie, dodatkowo tłumaczyć miłość Amerykanów do produktów ze znakiem Apple’a.

Wejście na rynek iPada będzie też miało swój wymiar mocno finansowy. Szacuje się, że każdy sprzedany milion sztuk nowej zabawki to 25 centów zysku na jedną akcję Apple’a. Jeżeli więc iPad będzie hitem, firma które zanotowała właśnie rekordową cenę akcji w ciągu minionych 53 tygodni, może pobić swój rekord wszechczasów.

A to oczywiście odbije się na notowaniach jej konkurentów. I tu przechodzimy do prostej konstatacji, że iPad znaczy dla całej branży IT dużo więcej, niż jakiekolwiek inne urządzenie teraz sprzedawane na rynku. Po pierwsze tworzy nowy rynek. To nie jest ani notebook, ani netbook, ani duża komórka. Jeżeli wzór się sprawdzi, Asus, Dell, Lenovo pokażą światu podobne rozwiązania. Zamówienia na nie będą liczone w dziesiątkach milionów sztuk. Ludzie będą wymieniać stare komputery na nowe bez klawiatur. Może nie wszystkie, ale sporą ich część.

To poprawi wyniki producentów i sprzedawców IT. A to, co jest już jest prostą konsekwencją powyższego, wyrwie branżę z pewnej stagnacji i da zarobić akcjonariuszom komputerowych spółek. Patrzmy więc uważnie na to co robi prezes Apple’a i jak sprzedają się iPady. Oczywiście przesadzając i z lekkim uśmiechem, możemy powiedzieć, że od tego zależą losy całego świata.

>>> Sprawdź, jaka jest kondycja i wyniki finansowe spółek IT notowanych na GPW.