Widać, iż lepsze nastroje wokół euro nie były wynikiem lepszego postrzegania perspektyw dla wspólnej waluty, a raczej realizacji zysków z krótkich pozycji przez część inwestorów w związku ze zbliżającym się końcem miesiąca. Fundamentalnie euro nadal pozostaje słabe, gdyż niepewność wokół kondycji fiskalnej krajów południa Europy nadal będzie się utrzymywać. Pozytywnie wyróżniał się dzisiaj funt, na co wpływ miały lepsze dane makro z Wielkiej Brytanii za IV kwartał (PKB i bilans C/A).

Nadal słabł jen, zwłaszcza w relacji do dolara – na USD/JPY po raz pierwszy od 3 miesięcy padła bariera 93,00 – to cały czas wynik obaw o perspektywy fiskalne Japonii. Z kolei złotemu pomógł komunikat resortu finansów o tym, iż dług publiczny w 2009 r. nie przekroczył progu 50 proc. PKB. Ważny był też lepszy odczyt indeksu zaufania konsumentów w USA w marcu, który generalnie poprawił nastrój na giełdach i wokół bardziej ryzykownych aktywów. Po południu euro oscylowało wokół 3,87 zł z tendencją do jego naruszenia w dół, a dolar powrócił powyżej 2,88 zł za sprawą ruchu spadkowego na  EUR/USD. Jutro warto będzie obserwować dane o bezrobociu w Niemczech, inflacji i bezrobociu w strefie euro, a zwłaszcza szacunki ADP odnośnie nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w USA i indeks Chicago PMI.

EUR/USD: Ujęcie 4-godzinowe nie pozostawia wątpliwości – dolar znów rośnie w siłę. Oporem na powrót stają się okolice 1,3430. Wskaźniki dają jeszcze sporą przestrzeń dla spadków, co może sugerować test 1,3365 w ciągu kilku godzin. Złamanie tego poziomu będzie sugestią, iż idziemy na minimum 1,3265. Na razie nie należy jednak zakładać, iż stanie się to w ciągu najbliższych godzin.