Spór między pracownikami a zarządem trwa od tygodni. Związkowcy uważają, że wypowiadając w ubiegłym roku stary układ pracy zarząd złamał prawo, gdyż jednocześnie nie podpisał nowego. Ale zrobił tak, powołując się na jeden z wyroków Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którym nie ma układów pracy, których nie można wypowiedzieć.

Do porozumienia doszło wczoraj w Trójstronnej Komisji ds. społeczno-gospodarczych. – Dyskusja była burzliwa, ale obydwie strony w końcu osiągnęły kompromis. Mają rozpocząć rozmowy na temat nowego układu niezależnie od sprawy toczącej się przed sądem oraz prowadzonego w firmie procesu restrukturyzacyjnego – mówi Adam Ambrozik, dyrektor Departamentu Przedsiębiorczości i Dialogu Społecznego Konfederacji Pracodawców Polskich.

Nie oznacza to, że zarząd spółki ustąpił. Od kwietnia mimo wszystko wejdzie w życie nowy regulamin wynagrodzeń oraz pracy. Ma on przynieść spółce około 50 mln zł oszczędności. Tym samym 3,5 tys. pracowników otrzyma umowy zmieniające wynagrodzenia. – Większość pracowników zachowa płace na obecnym poziomie – zapewnia Jacek Balcer, rzecznik prasowy PLL LOT.

Jednak według związkowców, nowy regulamin spowoduje obniżkę pensji o 20–30 proc. Związkowcy przypominają, że to kolejne oszczędności dokonane kosztem załogi. Pod koniec 2009 roku ruszył program zwolnień, który do końca maja tego roku zmniejszy zatrudnienie w spółce o 400 osób. Ministerstwa Skarbu Państwa, do którego należy spółka, twierdzi jednak, że restrukturyzacja firmy jest niezbędna ze względu na kryzys oraz na zaplanowaną na przyszły rok prywatyzację.

LOT nie podał jeszcze strat jakie poniósł w 2009 roku. Nie należy jednak spodziewać się wiele dobrego, skoro ubiegły rok był fatalny dla branży lotniczej na całym świecie. Według Międzynarodowego Stowarzyszenia Linii Lotniczych IATA straty sektora wyniosły aż 9,4 mld dol. W tym roku ma być lepiej, ale i tak sięgną około 2,8 mld dol. Jedynym pocieszeniem jest to, że widać światełko w tunelu. W lutym pasażerski ruch lotniczy był o 9,5 proc. wyższy, niż rok temu.