Dzisiejszy dzień nie był tutaj wyjątkiem. Początek przebiegał po myśli popytu. Niższe otwarcie wykorzystane zostało do zakupów, które „przerzuciły” WIG20 na zieloną stronę. Sił na nowe rekordy trendu jednak nie starczyło i po konsolidacji doszło do spadków. Znakomitym pretekstem do zniżki okazał się raport ADP, który uczestników rynku zaskoczył negatywnie.

Zaskoczeń było więcej, gdyż ukazała się informacja, że AIB sprzeda swój pakiet akcji BZ WBK. Mówiło się o tym już od dawna, ale wszelkie spekulacje były szybko ucinane zarówno po stronie polskiej jak i irlandzkiej. Tym razem jednak jest inaczej i już wiemy, że chętnych na zakup akcji nie brakuje. Inwestorzy widocznie się tym ucieszyli skoro kurs banku zwiększył się o prawie 4 proc.

Zaskoczeń nie było ze strony decyzji Rady Polityki Pieniężnej, która pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. W komunikacie napisano również, że rada „przyjęła uchwałę zmieniającą uchwałę w sprawie zasad tworzenia i rozwiązywania rezerwy na pokrycie ryzyka zmian kursu złotego do walut obcych w Narodowym Banku Polskim”. Można się domyślać, że zysk NBP przeznaczony do zasilenia budżetu państwa będzie większy niż chce tego Sławomir Skrzypek, chociaż zarząd NBP podjął dziś uchwałę stwierdzającą, że „uchwała RPP jest obciążona bardzo poważnymi wadami prawnymi”. Konflikt ma się więc bardzo dobrze.

Warszawski parkiet notowania zakończył spadkiem o prawie pół procenta, co dotychczasowego obrazu sytuacji w ogóle nie zmienia. Na samą końcówkę notowań wpływ miały dwie informacje z USA, z czego jedna o zabarwieniu pozytywnym, a druga negatywnym. Otóż indeks Chicago PMI spadł bardziej od prognoz, a lutowe zamówienia w przemyśle zwiększyły się bardziej od oczekiwań.

Na rynku walutowym euro wyraźnie zyskiwało, co miało pozytywny wpływ na złotego. Nasza waluta w relacji do euro jest bardzo bliska pobicia kolejnego już rekordu swej siły. Gdyby odbicie na eurodolarze okazało się trwałe to trzeba się liczyć z kolejnymi rekordami.