Gdyby tegoroczny sezon okazał się równie słaby jak ubiegłoroczny, wiele firm mogłoby splajtować.

Liczba klientów TUI była w ubiegłym roku o połowę mniejsza niż w 2008 r. i firma zakończyła rok na minusie. W podobnej sytuacji była cała branża. Rynek czarterowej turystyki wyjazdowej skurczył się o rekordowe 10 proc. Zwiększony ruch w biurach podróży oznacza szansę na wyhamowanie spadków. Pod jednym warunkiem. Wysoka sprzedaż wycieczek musi się utrzymać przez wakacje. – Sprzedaż w czerwcu będzie o 5 proc. lepsza niż przed rokiem – mówi Kinga Fromlewicz z Rainbow Tours.

Wzrost sprzedaży spowodował, że większość touroperatorów powróciła do cen katalogowych i z każdym dniem topnieje liczba ofert last minute. Jest to związane z rozpoczęciem się sezonu letniego, w którym tradycyjnie ceny idą w górę.

Touroperatorów stać na obniżanie cen. Po pierwsze, większość umów z hotelami i przewoźnikami zawierali jeszcze w pierwszym kwartale 2009 r., kiedy kurs euro był dużo wyższy niż obecnie. Do tego wybuch niepokojów w Grecji na przełomie kwietnia i czerwca skłonił tamtejszych hotelarzy i przewoźników lotniczych do pójścia na ustępstwa. W wielu przypadkach udało się renegocjować warunki kontraktów. Podobnie było z partnerami z Hiszpanii. Ponieważ i o tym kraju mówiło się bardzo często w kontekście kłopotów budżetowych i ewentualnych niepokojów społecznych, tamtejsza branża turystyczna robiła wszystko, by zachęcić turystów do przyjazdu.

Efekt jest taki, że dziś to właśnie Grecja i Hiszpania kuszą najkorzystniejszymi cenami i na wyjazdy do tych krajów można dostać największe upusty. Ceny wyjazdów do najpopularniejszych miejsc, takich jak Egipt, Tunezja czy Turcja, są wprawdzie nieco niższe niż przed rokiem, ale na duże zniżki można liczyć tylko na 1 – 2 tygodnie przed wyjazdem. Nie są one zresztą tak duże jak przed rokiem, kiedy w wakacje wyprzedawano niemal wszystko za bezcen.

W tym roku biura podróży starają się maksymalnie ograniczyć promocje, żeby jak najwięcej uszczknąć dla siebie i ograniczyć straty albo wyjść na niewielki plus. Nie mogą sobie pozwolić na znaczące obniżki w porównaniu do cen z grudnia czy stycznia, bo wtedy wielu pośredników w ofercie first minute dawało gwarancję najniższej ceny, więc teraz nie są w stanie zejść poniżej tego poziomu, żeby nie narazić się na procesy z klientami, którzy wcześniej zapłacili za wyjazdy

Wysoka sprzedaż w tym roku będzie oznaczać szerszą i tańszą ofertę w przyszłe wakacje. Przy rezerwacji większej liczby miejsc biura podróży mogą negocjować większe rabaty.

10 proc. – o tyle w ubiegłym roku spadła wartość polskiego rynku czarterowej turystyki wyjazdowej

współ. masz