Decyzja Fed i konsekwencje dla EURUSD, USDJPY i rynków akcji

Fed zdecydował o powrocie do programu interwencji na rynku długu, tym razem tylko rządowego (quantitative easing 2). Program zakłada zakup na rynku wtórnym obligacji rządowych na sumę 600 mld USD w perspektywie 8 miesięcy. W komentarzu bezpośrednio po decyzji Fed opisaliśmy jej skutki fundamentalne, dziś zaś przyjrzymy się konsekwencjom technicznym. Przede wszystkim zwraca uwagę fakt, iż pomimo potężnego impulsu i bardzo dużej zmienności na żadnym z największych rynków nie doszło do przełamania kluczowych poziomów.

Wzrost na parze EURUSD po decyzji Fed z jednej strony wpisał się w obserwowaną od dłuższego czasu strukturę fal, o której wielokrotnie pisaliśmy, jednak słabość w okolicach poprzedniego lokalnego maksimum, tj. 1,4160 nieco ten przekaz osłabia. Para EURUSD już od połowy października rozpoczęła konsolidację, która przyniosła bardzo dużą zmienność na rynku oraz niezdecydowanie co do dalszego ruchu ceny. Kształt konsolidacji przypominał formację flagi, która to formacja zgodnie z Teorią Fal wyrysowała się na pod fali czwartej w dużej fali oznaczonej jako „3/C”. Aktualnie, po wybiciu górnego ograniczenia możemy obserwować tworzenie się fali piątej, która może zakończyć całą dużą strukturę wzrostową formującą się od początku czerwca. Potencjalne poziomy oporu można wyznaczyć przy pomocy ekspansji Fibonacci’ego mierzonych dla pierwszej fali wzrostowej „1/A” i są to 113% - 1,4236 oraz 127,2% - 1,4445. Wcześniej jednak rynek musi poradzić sobie w bardziej zdecydowany sposób z maksimum z października (1,4160). Kluczowe wsparcie to lokalne minimum 1,3697.

Sytuacja na USDJPY jest znacznie mniej jednoznaczna. Tak naprawdę nie mieliśmy tu żadnej zdecydowanej reakcji. Para w tym tygodniu notuje niewielkie wzrosty z okolic historycznego minimum, ale do formacji objęcia hossy w interwale tygodniowym jeszcze trochę brakuje (pomogłyby z pewnością dobre dane z rynku pracy). Dopiero przebicie linii poprowadzonej po wierzchołkach półrocznego kanału spadkowego będzie mogło przyczynić się do powstania większego ruchu wzrostowego. Na tę chwilę trend wciąż pozostaje spadkowy z poziomami wsparcia wyznaczonymi przez zewnętrzne zniesienia Fibonacci’ego, szczególnie 150% - 79,74, który to poziom odpowiada również minimum z 1995 roku.

Na rynkach akcji po pierwszym niezdecydowaniu mamy nieśmiałe wzrosty. Są one jednak ciągle ograniczane szczytami z kwietnia (oraz z ostatnich dwóch tygodni na poziomie 11200 pkt.) na kontraktach na Dow Jones. Kolejnym kluczowym oporem jest górne ograniczenie niebieskiego kanału wzrostowego, w którym notowania poruszają się od początku lipca. Wewnątrz tego kanału można wyrysować mniejszy przyspieszony kanał wzrostowy, którego dolne ograniczenie zostało kilkukrotnie przetestowane co świadczy o istotności tej linii. Dopiero jej zdecydowane przełamanie będzie mogło doprowadzić do większego ruchu spadkowego z pierwszym wsparciem wypadającym przy poprzednim szczycie – 10910 punktów. Także na jednym z kluczowych indeksów rynków akcji sytuacja nie uległa znaczącej zmianie.

W kalendarzu – Bank Anglii, EBC, tygodniowe dane z rynku pracy

Po wczorajszej decyzji Fed dziś poznamy wyniki posiedzeń banków europejskich – Banku Anglii (godz. 13.00) oraz EBC (13.45). Zasadniczo rynek nie oczekuje zmiany parametrów polityki monetarnej, jednak w przypadku Banku Anglii cały czas istnieje ryzyko powrotu do strategii interwencji na rynku długu, zwłaszcza wobec tak agresywnych posunięć Fed. Co prawda przedstawiciele Banku nie sygnalizowali tego tak mocno jak robił to m.in. Ben Bernanke, ale ostatnie minutes pokazały, iż większa liczba członków Rady zdaje się dopuszczać możliwość powrotu do interwencji. Warto pamiętać jednak, iż w przypadku Wielkiej Brytanii – w odróżnieniu do USA – mamy próbę wyraźnej konsolidacji fiskalnej, więc luźniejsza polityka monetarna miałaby w dużym stopniu bilansować negatywny wpływ oszczędności budżetowych. Jeśli banki centralne nie zaskoczą, czwartek będzie dniem na odreagowanie po Fed i zajęcie pozycji przed jutrzejszymi miesięcznymi danymi z rynku pracy w USA. Na rozgrzewkę dziś o 14.30 tygodniowe dane o nowych bezrobotnych (konsensus 442 tys.).