W środę kolejne banki chwaliły się zyskami wypracowanymi w ostatnich trzech kwartałach. ING Bank Śląski poinformował, że w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku zarobił na czysto ponad 561 mln zł, co oznacza wzrost r.r. o 18 proc. Jeszcze wyższą dynamiką może się pochwalić Getin Noble Bank, którego zysk zwiększył się o prawie 40 proc., do 342 mln zł. Nominalnie najwięcej zarobił jednak Pekao, który tylko w III kwartale miał zysk netto w wysokości 660 mln zł, a od początku roku wyniósł on 1,88 mld zł.

>>> Zobacz więcej: Przegląd wiadomości ze spółek - 10 listopada 2010

Kredyty złotowe rosną

– Jesteśmy bardzo zadowoleni. Osiągnęliśmy znaczne przyspieszenie dynamiki sprzedaży kluczowych produktów – mówi Alicja Kornasiewicz, prezes Pekao.

Szybko rosła sprzedaż złotowych kredytów hipotecznych. Od początku roku wyniosła ona 3,3 mld zł, co oznacza wzrost o 35 proc. w stosunku do roku 2009. Kredytów walutowych bank udziela niewiele, jako że taką pożyczkę w Pekao mogą zaciągnąć ci, którzy pensje dostają w walutach. Bank zdecydował się na takie rozwiązanie ze względów bezpieczeństwa.

I właśnie stabilnością i bezpieczeństwem przedstawiciele banku tłumaczą stosunkowo niewielką dynamikę zysku. Wzrósł on w porównaniu z ubiegłym rokiem o 4,5 proc.

– Banki, które miały w czasie kryzysu słabe wyniki finansowe, teraz mogą się pochwalić bardzo dużą dynamiką wzrostu zysków, a te, które radziły sobie lepiej, pokazują stabilny, bezpieczny wzrost – mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao.

Poprawa w rezerwach

Jednym ze skutków takiego wolniejszego, zrównoważonego rozwoju banku jest jego wysoki wskaźnik wypłacalności. Wynosi on aż 18 proc., gdy tymczasem średnia dla całego sektora to 13,9 proc. To sporo powyżej wymagań Komisji Nadzoru Finansowego, która dba, aby współczynnik wypłacalności sięgał ok. 10 proc.

– Banki utrzymują bufor bezpieczeństwa na ewentualne koszty związane z portfelem kredytowym, którego spłacalność cały czas się pogarsza – mówi Marek Pokrywka z Biura Maklerskiego BOŚ.

Wysoki wskaźnik wypłacalności bierze się też z poprawy wyników całego sektora. Jak podała w środę Komisja Nadzoru Finansowego, polskie banki zarobiły łącznie w trzech kwartałach tego roku 8,6 mld zł (przed rokiem 6,6 mld zł).

– To przede wszystkim skutek mniejszych rezerw na pokrycie ryzyka w segmencie korporacyjnym. Widoczny jest też wzrost przychodów z tytułu odsetek i prowizji – mówi Marek Pokrywka z Biura Maklerskiego BOŚ.

Czas przejęć

Jednak wywołane przez kryzys pogorszenie portfela kredytowego oraz utrudniony dostęp do finansowania zewnętrznego spowodowały, że coraz częściej na rynku mówi się o fuzjach i przejęciach. Udział chce w nich brać bank Pekao.

– Potwierdzam, że jesteśmy gotowi do aktywnego uczestnictwa w procesie konsolidacji sektora bankowego w Polsce, o ile pojawią się atrakcyjne cele do przejęcia – mówi Alicja Kornasiewicz.

Według niej niektórzy strategiczni inwestorzy w polskich bankach będą musieli się ich pozbyć, gdy władze ich państw zażądają zwrotu pożyczonych im pieniędzy. Wśród potencjalnych celów do przejęcia obok Polbanku eksperci wymieniają też BRE, Millennium i Kredyt Bank.

>>> Czytaj też: Trzy zagraniczne banki chcą przejąć Polbank