W drugim kwartale, czyli w szczycie kryzysu dłużnego, lokalne banki i instytucje finansowe kupowały greckie, irlandzkie, portugalskie i hiszpańskie papiery dłużne od podmiotów zagranicznych, które obawiały się niewypłacalności tych państw. Trend ten, zidentyfikowany w raporcie Citigroup opartym na danych Banku Światowego i Eurostatu, utrzymuje się od tego czasu, a aukcje rządowych obligacji przyciągają niemal wyłącznie lokalnych nabywców.

– To pokazuje skalę kryzysu. Poza tym, w razie niewypłacalności najbardziej ucierpią rodzime instytucje i inwestorzy – powiedział Bill Blain, szef działu papierów dłużnych w firmie Matrix.

Według wielu inwestorów kryzys dłużny w strefie euro wszedł w nową fazę, bo narastają obawy, że słabsze gospodarki strefy euro będą musiały zrestrukturyzować swoje obligacje. Rentowność 10-letnich papierów irlandzkich osiągnęła we wtorek świeże maksimum. Rekordowo wysokie są też rentowności obligacji portugalskich i greckich. Papiery dłużne trzymane przez zagraniczne banki i instytucje spadły w drugim kwartale o 14 procent w przypadku Grecji, 12 procent w Portugalii, osiem procent w Hiszpanii i pięć procent w Irlandii.

>>> Czytaj też: Irlandia idzie w ślady Grecji

Udział zagranicznych inwestorów w obligacjach portugalskich i irlandzkich spadł na koniec drugiego kwartału do 65 procent całości z 85 procent w 2009 r. W przypadku Grecji spadł on w tym samym okresie do 55 procent z 70, a w Hiszpanii do 38 procent z 43.

Lokalne banki i instytucje finansowe kupiły 75 procent wtorkowej emisji krótkoterminowych greckich bonów skarbowych.