Szef naszego MSZ Radosław Sikorski stara się przekonać sceptycznych republikańskich senatorów, by nie blokowali zatwierdzenia traktatu rozbrojeniowego zawartego między USA i Rosją. Jeden z republikańskich senatorów George Voinovich powiązał nawet kwestię zgody na START ze zniesieniem wiz dla Polaków. – To jest propozycja senatora Voinovicha, ale mam subiektywne wrażenie, że administracja jest gotowa do różnych kompromisów – skomentował Sikorski.

Wdzięczność Obamy

Na zakończonym w ten weekend szczycie NATO w Lizbonie prezydent USA publicznie podziękował Sikorskiemu, określając go „przyjacielem”, za poparcie układu START. Barack Obama odniósł się to tekstu, jaki dla syndykatu autorów Project Syndicate napisał szef naszego MSZ. Popiera w nim ratyfikację układu, zapewnia, że ma on poparcie Polski, a bez niego parasol nuklearny nad naszym krajem będzie dziurawy. I dodaje, że START jest kluczowy dla coraz lepszych stosunków Rosji z Zachodem.

Sikorski rozmawiał na ten temat z wpływowym republikańskim senatorem Johnem McCainem.

Rozwianiu wątpliwości w sprawie START ma też służyć szybkie zaproszenie do USA Bronisława Komorowskiego. Prezydent z Europy Środkowej, który poprze Biały Dom w tej kwestii, wytrąci z rąk prawicy jeden z głównych argumentów: że obustronna redukcja arsenałów zagrozi bezpieczeństwu środkowoeuropejskich sojuszników Waszyngtonu.

>>> Czytaj też: Polska została członkiem Agencji Energii Jądrowej przy OECD

NATO wspólnie z Rosją

Nowe otwarcie w relacjach NATO – Rosja jest już faktem. Sojusz na szczycie w Lizbonie przyjął lansowaną przez Moskwę od trzech lat koncepcję wspólnej obrony przeciwrakietowej.

– Państwa NATO zadecydowały o zaproszeniu Rosji do współpracy (w sprawie tarczy – red.). Jestem zadowolony, że prezydent Miedwiediew przyjął tę propozycję – mówił sekretarz generalny Sojuszu Anders Fogh Rasmussen. Projekt został rozwodniony w stosunku do poprzednich pomysłów administracji George’a W. Busha. Aby nie drażnić Rosji, prawdopodobnie będzie służył jedynie obronie przed pociskami krótkiego i średniego zasięgu, którymi dysponuje obecnie Iran.

Mimo oficjalnej retoryki, według której to Moskwa włącza się do europejskiego projektu, to właśnie Kreml po raz pierwszy zaproponował taką koncepcję obrony przeciwrakietowej. Miała ona być alternatywą wobec forsowanej przez Busha tarczy opartej na instalacjach w Polsce i Czechach. W 2007 r. w zamian za rezygnację z tarczy w Europie Środkowej ówczesny prezydent Władimir Putin zaproponował wykorzystanie w tym celu poradzieckiego radaru w azerskiej Qabali.

Od propozycji współpracy do realizacji projektu droga jest jednak daleka. Choć Rasmussen zapewnia, że budowa instalacji będzie kosztować najwyżej 300 mln euro, to na przeszkodzie mogą stanąć wątpliwości wielu państw członkowskich. Turcja – naturalny kandydat do budowy wymierzonych w Teheran elementów tarczy – nie chce pogarszać stosunków z 75-mln sąsiadem w imię budowy własnej strefy wpływów na Bliskim Wschodzie.

Ironia historii

Opory przed włączeniem Rosji mają też nowi członkowie NATO. „Byłoby ironią historii, gdybyśmy, pozbywszy się rosyjskich oddziałów z czasów komunizmu, mieli teraz ujrzeć, jak rosyjscy wojskowi wracają na rumuńskie terytorium jako doradcy przy instalacji tarczy” – pisze „Romania Libera”.

Nowa strategia zezwala na pomoc państwom w razie cyberataku

Najważniejszą decyzją lizbońskiego szczytu NATO było przyjęcie nowej koncepcji strategicznej sojuszu. Dokument poszerza zakres działań organizacji, podkreślając zarazem znaczenie podstawowego zadania, jakim jest obrona państw członkowskich przed zagrożeniami natury militarnej.

Właśnie na potwierdzeniu art. 5 traktatu waszyngtońskiego najbardziej zależało nowym państwom członkowskim, w tym Polsce. – Strategia jest w pełni zgodna z polskimi oczekiwaniami – powiedział prezydent Bronisław Komorowski. Państwa członkowskie mają być też gotowe na tzw. operacje out of area, czyli na obszarach nieprzewidzianych traktatem, takich jak Afganistan. W sprawie wojny z talibami przywódcy państw NATO i sojuszników działających pod Hindukuszem w ramach sił ISAF przyjęli plan stopniowego przekazywania odpowiedzialności władzom w Kabulu. Za wstępną datę wyjścia obrano 2014 r., lecz jednocześnie podkreślono, że realizacja kalendarza będzie uzależniona od postępów w walce z rebelią.

Wiele miejsca poświęcono też niemilitarnym zagrożeniom bezpieczeństwa, takim jak skoordynowana działalność hakerów pozostających na usługach obcych państw. Od tej pory sojusz ma mieć możliwość wsparcia w sytuacji podobnej do cyberataku na Estonię w 2007 r. Rosyjscy hakerzy na dwa tygodnie sparaliżowali zdigitalizowaną w znacznym stopniu administrację tego kraju, zaś NATO odmówiło pomocy, motywując to brakiem podstaw prawnych.