Jednym z warunków udzielenia wsparcia Irlandii są zdecydowane oszczędności budżetowe w ciągu najbliższych lat. Mogą się jednak pojawić problemy z przyjęciem budżetu na 2011 r., który je zakłada, bowiem wymaga on poparcia polityków niezależnych, a dzisiaj jeden z nich wskazał, iż raczej nie będzie głosował „za”. Tego typu spekulacje i zachowanie eurodolara nimi spowodowane sugeruje, iż jeszcze trochę czasu minie, zanim problemy mniej rozwiniętych krajów strefy euro przestaną oddziaływać na rynek.

Wartość euro względem dolara wybiła się dzisiaj dołem z czterodniowego kanału wzrostowego, co tworzy przestrzeń do większej zniżki. Za scenariuszem spadkowym przemawia m.in. fakt, że obserwowane w ostatnich dniach odbicie w notowaniach EUR/USD zatrzymało się już na poziomie 38,2 proc. zniesienia zniżki, jaka miała miejsce od początku do połowy listopada, co świadczy o jego słabości. Najbliższe istotne wsparcie w kierunku którego zmierzać może eurodolar to poziom 1,3560, kolejne to dopiero minimum z minionego tygodnia, tj. 1,3450.

Złoty w trakcie dzisiejszej sesji europejskiej nieco stracił na wartości. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice 3,9400 natomiast USD/PLN do 2,8900. Sytuacja techniczna w notowaniach tych par walutowych jednak nie uległa zmianie. Pierwsza z nich wciąż pozostaje w płasko nachylonym kanale spadkowym, natomiast druga nie przebiła jeszcze kluczowego oporu 2,9000.
Polska waluta nie zareagowała na zgodne z oczekiwaniami i ostatnim odczytem dane o inflacji bazowej w październiku (wyniosła ona 1,2 proc. r/r). Krajowy rynek oczekuje już na jutrzejszą decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Dzisiejsze dane nie zmieniły nastawienia inwestorów względem tej decyzji. Po ostatnich wypowiedziach A. Bratkowskiego z RPP wydaje się, iż koszt pieniądza w naszym kraju do końca bieżącego roku pozostanie bez zmian. Taki scenariusz jest raczej neutralny dla notowań polskiej waluty.