Brytyjski indeks FTSE 100 po otwarciu notowań spadł o 0,53 proc. i wyniósł 5.650,45 pkt., francuski indeks CAC 40 spadł o 0,60 proc. i wyniósł 3.796,00 pkt., zaś niemiecki indeks DAX spadł o 0,46 proc. i wyniósł 6.790,66 pkt. Indeks węgierskiej giełdy BUX spadł po otwarciu sesji o 0,37 proc. i wyniósł 22.201,89 pkt.

Warszawski indeks WIG20 na otwarciu sesji zanotował spadek o 0,32 proc. i wyniósł 2637,21 pkt.

„Jeśli warszawski parkiet ma uchronić się przed negatywnym scenariuszem, popyt powinien szybko zmobilizować siły. Zbliżające się poziomy wsparcia dają szanse na ruch w górę, ale byki stoją przed niełatwym zadaniem” – komentuje Roman Przasnyski z Open Finance.

„Dziś szanse na powstrzymanie spadków opierają się na liczeniu, że europejskie parkiety będą dążyły do odreagowania poniedziałkowych zniżek, a Ameryka na to
pozwoli” – dodaje Przasnyski.

„Tradycyjnie już inwestorzy mogą obawiać się o sytuację Irlandii, gdzie kryzys finansowy zaowocował kryzysem politycznym” – twierdzi Marcin R. Kiepas z X-Trade Brokers.

„W poniedziałek wieczorem premier Irlandii poinformował, że po uchwaleniu budżetu na 2011 rok oraz zakończeniu negocjacji w sprawie pomocy od Unii Europejskie, Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Europejskiego Banku Centralnego, odbędą się przedterminowe wybory” – dodaje analityk. 

„Naturalnie, nie tylko rynki są zaniepokojone nieoczekiwanym obrotem spraw na koreańskiej granicy, ale w ich przypadku reakcja jest najbardziej czytelna. Ceny akcji spadają” – mówi Emil Szweda z Noble Securities.