Obawy o PIIGS…

W piątek na nowo odżyły obawy o przyszłość krajów peryferyjnych Strefy Euro. Tym razem na pierwszy plan wysuwa się Portugalia. Financial Times Deutschland napisał, że większość państw Strefy Euro, a także Europejski Bank Centralny, zachęcają Portugalię do skorzystania z europejskiego funduszu ratunkowego. Miałoby to pomóc nie tylko samej Portugalii, ale również Hiszpanii, która jest znacznie większym krajem i o dużo większym znaczeniu dla Strefy Euro. Pomoc dla mniejszej Portugalii uchroniłaby ją przed koniecznością zgłoszenia się po taką pomoc.

Europa nie bez kozery patrzy na Portugalię, martwiąc się o Hiszpanię. Zaangażowanie hiszpańskich banków na rynku portugalskim sięga 108 mld EUR. Dlatego problemy Portugalii uderzyłyby bezpośrednio w hiszpański sektor bankowych. Ten wprawdzie w tym roku został wzmocniony kwotą 11 mld EUR, ale istnieją poważne obawy, czy instytucje finansowe ujawniły już wszystkie „trupy w szafie”.

Doniesienia niemieckiej prasy natychmiast uruchomiły festiwal zaprzeczeń ze strony przedstawicieli Unii Europejskiej, Hiszpanii i Portugalii. Nie działa to jednak na rynki finansowe, które w tym roku już wielokrotnie słyszały różne przeczące wypowiedzi, które następnie nie znajdowały odzwierciedlenia w faktach.

…i Koreę

Obawy o sytuację na Półwyspie Koreańskim podgrzały natomiast planowane na 28 listopada br. wspólne manewry Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych. Korea Północna, która ostrzelała we wtorek południowokoreańską wyspę Yeonpyeong (na wyspę spadło około 200 pocisków artyleryjskich, zostało zniszczone kilkadziesiąt domów), ostrzegła, że manewry te są krokiem w kierunku wojny. Wojna to wprawdzie mało prawdopodobny scenariusz, ale napięcie geopolityczne na Półwyspie Koreańskim będzie rosło, a to nie będzie służyć rynkom finansowym. Szczególnie surowcom.

Złoty mocno traci

W reakcji na wzrost awersji do ryzyka, wywołany w głównej mierze doniesieniami nt. Portugalii i Półwyspu Koreańskiego, w piątek rano mocno traci na wartości złoty. Kurs USD/PLN wspiął się do 3,0077 zł z 2,9758 zł wczoraj na zamknięciu. Kurs EUR/PLN przetestował natomiast poziom 4,0118 zł, wobec 3,9732 zł w czwartek.

Wyprzedaż polskiej waluty została wsparta przez spadki EUR/USD, a także wypowiedź Adama Glapińskiego z Rady Polityki Pieniężnej. Ten, uchodzący dotychczas za jastrzębia członek RPP, powiedział dziś rano, że obecnie podwyżka stóp procentowych nie jest wskazana, bo wywołałoby to napływ kapitałów i silne umocnienie złotego. To już drugi jastrząb, który przechodzi na gołębią stronę. Jeszcze kilka podobnych wypowiedzi i rynek zacznie się zastanawiać, czy jest jakakolwiek szansa na podwyżkę stóp w I kwartale 2011 roku.

Dzisiejszy silny wzrost EUR/PLN doprowadził do wybicia tej pary górą z czteromiesięcznego kanału spadkowego. To sugeruje, że euro na dłużej zagości powyżej poziomu 4 zł.

Piątkowe kalendarium

Piątkowe kalendarium jest ubogie. Nie ma zaplanowanych żadnych istotnych publikacji makroekonomicznych. Z tych mniej istotnych należy natomiast wymienić dane o podaży pieniądza w Strefie Euro, indeks instytut KOF oraz dane o niemieckiej inflacji.