Pech chciał, że ani z jednym, ani z drugim nie ma już nic wspólnego. Oba banki – mBank i MultiBank – należały do BRE, którego Lachowski był prezesem. Nie jest nim już od dwóch lat.

Od tej pory Lachowski funkcjonuje na obrzeżach polskiej bankowości. Z finansami nadal jest mocno związany, ale tylko za pośrednictwem Meritum, w którym jest członkiem rady nadzorczej.

>>> Czytaj też: Sławomir Lachowski: Bankowość internetowa wciąż ma spory potencjał

Lachowski chciał postawić na nogi ten mały bank. Szukał dla niego inwestora, który wyłożyłby 300 mln zł. Podobno dogadał się już z czeskim baronem finansów Petrem Kellnerem, z którym zna się od lat. Do mariażu jednak ostatecznie nie doszło.

Lachowski wciąż jest w Meritum, chociaż bank nie realizuje strategii, którą wymyślił.

Cisza przed burzą?

Znany z otwartości, teraz niechętnie rozmawia z mediami. Nieoficjalnie mówi się, że buduje w Rosji na zlecenie któregoś z tamtejszych biznesmenów bank internetowy na wzór mBanku. Podobno wciąż nie porzucił myśli o stworzeniu internetowego międzynarodowego banku, jakim miał być kiedyś mBank.

Milczenie Lachowskiego może być tylko zasłoną dymną, skrywającą jakiś wielki i ambitny projekt. Osoby, które go znają bliżej, mówią wprost: ten człowiek nie usiedzi w miejscu, uwielbia wyzwania. Na pewno nie poszedł na biznesową emeryturę.

Na to chyba rzeczywiście za wcześnie. Jak widać z przebiegu jego kariery, Lachowski lubił zaskakiwać.

Zanim trafił do bankowości, zajmował się handlem, m.in. na Tajwanie i w Szanghaju. Do Polski sprowadził go w 1993 r. prezes Powszechnego Banku Gospodarczego Andrzej Szukalski. Zaproponował mu pracę. Lachowski zamieszkał w Łodzi, z którą związany jest do dzisiaj. W banku najpierw był specjalistą do spraw restrukturyzacji, zajmował się zagrożonymi kredytami. Ich odsetek w portfelu PBG wynosił wtedy ponad 60 proc. Następnie zajmował się opracowywaniem modeli ryzyka kredytowego. Kiedy PBG został wchłonięty przez Pekao, Lachowski był już wiceprezesem. Potem trafił do PKO BP, gdzie zajmował się detalem.

Wierni uczniowie

Kiedy Wojciech Kostrzewa zatrudniał go w BRE Banku, postawił mu poważne zadanie – miał dobudować do banku korporacyjnego ramię detaliczne. Lachowski w ciągu 100 dni stworzył mBank, rok później rozpoczął działalność MultiBank.

Krytycy zarzucają mu, że kilka pomysłów, które wprowadził w mBanku, m.in. supermarket funduszy, ściągnął z zagranicy. Wypominają mu również, że nie wszystkie jego innowacyjne propozycje kończyły się sukcesem. Niewiele wyszło z ambitnych planów ekspansji zagranicznej.

Lachowski uchodzi za człowieka wybuchowego, potrafił zwalniać ludzi z dnia na dzień. Z drugiej strony, stworzył wokół siebie zaufaną grupę osób, która wraz z nim przechodziła z banku do banku. Wykształcił grono autentycznych fachowców, rekrutujące się również spoza sfery finansów. Z jego szkoły wyszedł m.in. Szymon Midera, który zanim Lachowski powierzył mu kierowanie biurem prasowym mBanku, był dziennikarzem muzycznym Radia Łódź. Dzisiaj Midera jest wiceprezesem Banku Pocztowego. Inny przykład to Wojciech Bolanowski. Zanim zatrudnił go Lachowski, był pediatrą. Od początku grudnia będzie specjalistą od marketingu bankowego w PKO BP.