Z raportu Open Finance wynika, że jeszcze w poniedziałek 22 listopada można było kupić na rynku franka za 2,876 zł. Od poniedziałku kurs CHF/PLN rośnie, piątkowe maksimum wyniosło 3,0559, o 18 gr (prawie 6,3 proc.) więcej. W porównaniu do dołka z początku listopada (2,8220) wzrost wyniósł 23 gr (ponad 8 proc.). To oczywiście wpływa na wysokość rat kredytów, a tych zaciągniętych we frankach Polacy mają najwięcej.

>>> Czytaj też: Czy to ostatni dzwonek, by załapać się na tani kredyt?

Teoretyczna rata kredytu we frankach na 300 tys., zaciągniętego przy franku kosztującym 3 zł, z marżą 2 pkt proc., wzrosła od poniedziałku 22.11.2010 r. do piątku 26.11.2010 r. z 1117 zł do 1187 zł, czyli o 70 złotych. Jeśli ktoś kupował mieszkanie w szczycie nieruchomościowego boomu, kiedy frank kosztował 2,30 zł, a bankowe marże wynosiły ok. 1 pkt proc., jego rata wzrosła o 80 zł, z 1269 zł do 1349 złotych.

Szczuplejsze portfele mają także zadłużeni w euro, jednak tutaj wzrost kursu (i raty) był skromniejszy. W stosunku do notowań z poniedziałku euro podrożało o ponad 13 gr (3,4 proc.). Przełożenie na wzrost raty to 49 zł dla kredytu zaciągniętego przy euro kosztującym 4 zł i marży 3 pkt proc.

>>> Czytaj też: Kredyty hipoteczne: Banki kuszą klientów niższymi marżami i prowizjami