Brytyjski indeks FTSE 100 na zamknięciu sesji spadł o 2,08 proc., do 5 550,95 pkt.  Niemiecki DAX obniżył się o 2,2 proc., do 6.697,97 pkt.  Francuski CAC 40 na zamknięciu sesji spadł o 2,46 proc. i wyniósł 3 636,96 pkt. Węgierski BUX stracił 2,61 proc. i wyniósł 20 221,4 pkt.

Poranne lekkie wzrosty na giełdach Starego Kontynentu nie trwały długo. "Na głównych parkietach europejskich wskaźniki trzymały się nad kreską tylko przez pierwszą godzinę. W tym krótkim czasie indeksowi we Frankfurcie udało się jednak wspiąć do 6907 punktów, czyli do poziomu najwyższego od maja 2008 r." - mówi Roman Przasnyski, analityk Open Finance.

"Po południu podaż przycisnęła i we Frankfurcie i w Paryżu, gdzie zniżki sięgały 0,8-0,9 proc. W okolicach piątkowego zamknięcia trzymał się jedynie londyński FTSE, ale i on po południu osłabł. Liderami spadków były tradycyjnie indeksy w Budapeszcie, Madrycie i Istambule, zniżkujące po około 1,5 proc. Wśród nielicznych giełd, na których indeksy szły w górę, znalazły się Ateny, zwyżkujące o 1 proc., Tallin rosnący o 1,4 proc. i Dublin, gdzie zwyżka sięgała 0,7 proc.
Wczesnym popołudniem nastroje wyraźnie się pogorszyły i to mimo jedynie niewielkich spadków kontraktów na amerykańskie indeksy. Do końca dnia byki nie miały zbyt wiele do powiedzenia. DAX zapomniał o niedawnym rekordzie, idąc w dół o ponad 1 proc." - komentuje dzisiejszą sesję Przasnyski.