Jednak końcówka sesji przyniosła raptowne osłabienie na fali obaw o niepewną sytuację na światowych rynkach. "Indeksy na warszawskiej giełdzie zaczęły dzisiejszą sesję od niewielkich wzrostów. Do południa tendencje na na naszym parkiecie były identyczne, jak we Frankfurcie. Nastroje poprawiały się, a indeksy rosły. Później DAX w ciągu dwóch godzin stracił cały wcześniejszy dorobek. WIG20 także nieco osłabł, jednak wciąż pozostawał wyraźnie na plusie. Zmniejszenie skali zwyżki o połowę nie było oznaką wielkiej siły, ale przy niesprzyjającym otoczeniu, można to uznać za sukces byków" – podsumował Roman Przasnyski z Open Finance.

Spośród indeksów europejskich mocne były również węgierski BUX oraz wskaźniki giełd w Bukareszcie, Istambule i Tallinie. "Gdyby nie to, że WIG20 znalazł się właśnie w takim zestawieniu, wskazującym na odreagowanie i napływ zagranicznego kapitału na bardziej ryzykowne rynki, można by sądzić, że wzrosty w Warszawie zawdzięczamy opublikowanej dziś informacji o zaskakująco wysokim, sięgającym 4,2 proc. wzroście naszej gospodarki w III kw. oraz niezwykle optymistycznym wczorajszym prognozom Komisji Europejskiej na najbliższe dwa lata. W każdym razie mocne zachowanie się naszego parkietu nie było przypadkowe, bowiem towarzyszyły mu wysokie obroty. To także potwierdza tezę o udziale kapitału zagranicznego w dzisiejszej zwyżce" – dodał analityk OF.

Niezbyt pozytywne dane makro i słaby początek sesji w USA również nie sprawiały wrażenia na inwestorach zaangażowanych w Polsce. Jednak końcowy fixing przyniósł zaskakujące osłabienie notowań WIG20. Zdecydowany spadek zanotowały TPSA, PGNiG i BRE. Indeksowi nie pomogły również zniżkujące PKN i KGHM.

Ostatecznie WIG20 stracił 0,18 proc. i wynosi 2611,60 pkt. WIG zwyżkował 0,17 proc. i wynosi 45361,07 pkt. Obroty wyniosły 4,05 mld zł.