Zablokowanie w 2007 roku budowy obwodnicy Augustowa w dolinie Rospudy pokazało, że ochrona przyrody to dla Komisji Europejskiej priorytet. Podstawowym narzędziem opieki nad cennymi przyrodniczo terenami jest Natura 2000, europejski system obszarów chronionych. W Polsce składa się na niego 958 obszarów (łącznie ponad 6,5 mln ha). Do września 2011 r. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, ma przesłać do Komisji Europejskiej listę obszarów koniecznych do uzupełnienia sieci.

Kolizje z chronionymi terenami dotyczą ponad 800 km dróg szybkiego ruchu. To o ponad 100 km więcej, niż liczy planowana autostrada A1 z północy na południe.

Od wejścia w życie ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko upłynęły dwa lata.

– Pozytywnie należy ocenić działalność dyrektorów ochrony środowiska, których rozstrzygnięcia przyczyniają się do ujednolicenia praktyki stosowania przepisów – mówi Piotr Czembor, prawnik w kancelarii Salans.

Ustawa nie wyeliminowała wszystkich przeszkód. Wskazuje na to chociażby tempo budowy inwestycji służących do przesyłu energii elektrycznej, gazu, paliw czy ciepła.

– W praktyce zdarza się, że procedury formalnoprawne trwają kilka lat. Przyczyną jest m.in. konieczność przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko przed przyjęciem rozstrzygnięć etapowych. W ramach tych postępowań pojawia się możliwość blokowania inwestycji przez organizacje ekologiczne lub strony postępowania – zauważa Piotr Czambor.

Istotne pozostają również niejasne kryteria rozwiązywania kolizji danego projektu z obszarami Natura 2000.

Inwestorzy podkreślają, że problemów tych nie da się rozwiązać za pomocą kosmetycznych zmian ustawy. Według firm zajmujących się dystrybucją energii niezbędne jest uchwalenie przygotowywanej obecnie ustawy o korytarzach przesyłowych wzorowanej na specustawach dla przedsięwzięć Euro 2012 czy terminalu LNG.

W przeciwnym razie z inwestycjami będzie krucho.

Na plus trzeba zapisać rozporządzenie porządkujące listę przedsięwzięć mogących oddziaływać na środowisko. To może być zachętą do inwestowania w nowoczesne i zielone źródła energii.

Nie trzeba też będzie uzyskiwać decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla wszystkich remontowanych lub budowanych dróg publicznych. To ulga dla mniejszych samorządów, które nie mając pieniędzy, doświadczenia i kadr takich jak liniowi inwestorzy, musiały borykać się z tymi samymi przepisami nawet jeśli chciały tylko załatać dziury na krótkim odcinku gminnej szosy.

Jest szansa, że nowe, zgodne z unijnym prawem zapisy rozporządzenia usprawnią uzyskiwanie środków unijnych na takie inwestycje. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych tylko w 2010 r. ściągnęła z Brukseli prawie 7 mld zł refundacji.

Zmiana prawa środowiskowego spowodowała, że w przypadku niektórych projektów rząd musiał się cofnąć do etapu przygotowania dokumentów niezbędnych do wydania decyzji środowiskowej, czyli m.in. raportów oddziaływania na środowisko. To sprawiło, że na piłkarskie mistrzostwa Euro 2012 nie będzie gotowa ani jedna droga ekspresowa w całości, ale rzesze urzędników przeszły chrzest bojowy, który zaprocentuje w kolejnych latach tej dekady. Przed nami wielomiliardowe inwestycje w polską elektroenergetykę, której ze środowiskiem nie zawsze po drodze.