Ogólnie ubiegły miesiąc nie był specjalnie udany. 217 spośród 351 funduszy otwartych, czyli niespełna dwie trzecie, zanotowało w listopadzie straty. Zyski przyniosło 131 z nich, a trzy zakończyły miesiąc na zero. Szczegóły?

Mniejszy apetyt inwestorów na ryzyko sprawił, że pieniądze z rynków wschodzących odpłynęły w poszukiwaniu bezpiecznej przystani, którą – jak to często w takich sytuacjach bywa – znajdowały głównie w dolarze i franku szwajcarskim. W ślad za umacniającym się dolarem rosły więc zyski posiadaczy jednostek uczestnictwa amerykańskich funduszy obligacji (średnio 5,5 proc. licząc w złotych) i akcji (3,7 proc.) amerykańskich.

Czytaj też: Szokujący raport - jak zadłużeni są Polacy

Generalnie wzrostowi kursu dolara zyski zawdzięczają te fundusze, które mają wysoką ekspozycję na tę walutę. Przykładowo DWS Rosja czy Quercus Rosja, choć moskiewska giełda zakończyła miesiąc na niemal niezmienionym poziomie (+0,5 proc.), były wśród najlepszych funduszy i zanotowały ok. 8,5-proc. zyski, co – jak można zauważyć – odpowiada zmianie kursu USD/PLN. Na następnych miejscach pod względem zyskowności uplasowały się fundusze dłużne zagraniczne (2,5 proc.), akcji azjatyckich z wyłączeniem Japonii (2,3 proc.) oraz akcji globalnych rynków rozwiniętych (2,1 proc.). 

Z kolei najsłabiej wypadły inwestujące głównie w Europie Środkowowschodniej fundusze akcji zagranicznych sektora nieruchomości, które średnio straciły 3,7 proc. Fundusze akcji europejskich rynków wschodzących małych i średnich spółek straciły średnio 2,7 proc., zaś następne w kolejności fundusze akcji polskich małych i średnich 1,8 proc. Fundusze akcji polskich uniwersalnych zanotowały średnią stratę na poziomie 1 proc.

Zobacz: Ranking kredytów hipotecznych - listopad 2010

Inwestorzy pozbywali się nie tylko akcji. W ślad za pikującymi kursami walorów giełdowych spółek spadały też ceny obligacji i to nie tylko w Polsce czy na innych rynkach wschodzących, ale również rentowność papierów amerykańskich czy niemieckich pięła się do góry, co wyśmienicie obrazują wyniki funduszy dłużnych dolarowych wyrażone w dolarach – minus 2,7 proc..

W ubiegłym miesiącu wartość jednostek funduszy krajowych dłużnych papierów wartościowych spadła średnio o 1,4 proc. Tak znaczna przecena obligacji jest w większości efektem gwałtownej reakcji inwestorów na sytuację w Irlandii czy obawy, że następna w kolejce może być Portugalia (swoje dołożyły też wydarzenia na Półwyspie Koreańskim). Większość spadku dokonała się w ostatnim tygodniu listopada. Po takich sytuacjach można oczekiwać odbicia, w efekcie którego część, jeśli nie całość strat zostanie odrobiona, co zresztą możemy zaobserwować od ostatnich dwóch dni. Dlatego z decyzją o umorzeniu jednostek nie trzeba się spieszyć, choć średnioterminowo fundusze obligacji nie powinny przynosić już tak atrakcyjnych zysków jak w ostatnich dwóch latach.

Zobacz też: Ranking lokat bankowych - gdzie zarobisz najwięcej?

Z początkiem grudnia sytuacja na rynkach uległa zdecydowanej poprawie, w czym pomogły pozytywne informacje napływające ze sfery makroekonomii, m.in. wzrost miejsc pracy w sektorze prywatnym w USA, wzrost indeksów PMI (odzwierciedlających nastroje w przemyśle) w całej strefie euro, a także Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Polsce i – co warte podkreślenia – także w Chinach oraz 
4,2-proc. wzrost polskiego PKB w III kw. br. Taka huśtawka nastrojów na rynkach jest stałym elementem gry, a miesiące takie jak listopad, gdy przewagę zyskuje „ciemna strona mocy”, w obecnej sytuacji można traktować jako okazję do tańszych zakupów. Takie podejście powinni stosować zwłaszcza ci, którzy w fundusze inwestują długoterminowo (przynajmniej 3-5 lat).