Funkcję prezydenta pełnił najpierw główny udziałowiec grupy i wizjoner Jan Wejchert. Po jego śmierci przed rokiem stanowisko objął Mariusz Walter i pewnie pełniłby je długo, gdyby nie wiek: „Z okazji moich nadchodzących 74. urodzin, przypadających na początek stycznia 2011 r., i zgodnie z porozumieniem z listopada 2009 r. przekazuję stanowisko prezydenta Grupy ITI mojemu partnerowi, przyjacielowi i wpółzałożycielowi firmy – Bruno Valsangiacomo” – napisał Mariusz Walter.

Spec od bankowości

Choć trójka biznesmenów z ITI zawsze mówiła o sobie „partnerzy i przyjaciele”, o włoskim udziałowcu wiadomo było najmniej. Po części dlatego, że na co dzień mieszka w Szwajcarii i nie skupia na sobie uwagi mediów jak Jan Wejchert i Mariusz Walter. A analitycy? – Nie możemy nic powiedzieć, naprawdę – powtarzają.

>>> Czytaj też: Łukasz Wejchert chciałby się przenieść do internetu

Nie wiadomo więc o Valsangiacomo nic poza oficjalną biografią: absolwent School of Economics and Administration w Zurychu; specjalista od bankowości. Valsangiacomo pracował w Szwajcarii dla takich banków jak UBS i Banque Paribas. W 1991 roku założył FFC Fincoord Finance Coordinators Ltd., firmę doradczą specjalizującą się w bankowości inwestycyjnej. Wtedy dołączył do Wejcherta i Waltera jako trzeci udziałowiec Grupy ITI. Jego biznesowa aktywność nie ogranicza się tylko do spraw ITI. Valsangiacomo jest też dyrektorem kilku firm w Szwajcarii, Unii Europejskiej i Polsce.

– Kompetentny, zorientowany na wynik, a nie na władzę, bez sentymentów – mówią o Valsangiacomo nieliczni menedżerowie, którzy zetknęli się z nim w pracy. Ale większość pracowników TVN tak naprawdę widziała trzeciego udziałowca tylko kilka razy na korytarzu firmy przy ul. Wiertniczej, przy okazji konferencji ogłaszających ważne wydarzenia dla firmy. – Ten wysoki z długimi włosami – mówią żartobliwie. Valsangiacomo nie należy do osób, które pchałyby się do pierwszego szeregu, a przynajmniej dotychczas nie sprawiał takiego wrażenia.

Kłopoty holdingu

Przekazując mu funkcję prezydenta, Mariusz Walter podkreślił, że 55-letni Valsangiacomo cieszy się jego „całkowitym poparciem na stanowisku prezydenta Grupy ITI, którą poprowadzi przez następny etap jej rozwoju”.

Szwajcara czeka rzeczywiście niełatwe zadanie. Kryzys, jaki dotknął rynek reklamy, nie sprzyja ITI i należącej do niej Grupie TVN. ITI wyemitowała niedawno obligacje o wartości 260 mln euro, obciążone 11-proc. marżą, by odłożyć do 2017 roku konieczność spłaty wielomilionowego zadłużenia. Holding obsługuje go z zysków, jakie trafiają do niego z TVN.

>>> Polecamy: Grupa ITI chce, aby Multikino i Legia Warszawa trafiły na giełdę

Kryzys przełożył się też na gorsze wyniki holdingu w 2009 roku. Przychody zarejestrowanej w Luksemburgu firmy spadły o 16,4 proc., do 581,6 mln euro; do 51,8 mln euro pogłębiła się też strata netto. Spółka pracuje teraz nad rentownością należących do niej Legii, „Tygodnika Powszechnego” i wydawnictwa Pascal. Na początku przyszłego roku wprowadzi na giełdę Multikino. Bieżące finanse i zarządzanie grupą to jednak domena jej prezesa Wojciecha Kostrzewy. Prezydent – gdy był nim Jan Wejchert – odpowiadał za nowe biznesowe pomysły i inwestycje. To dzięki niemu TVN kupił Onet, a potem stworzył platformę n.

Analitycy zastanawiają się dziś, czy nowy prezydent – Bruno Valsangiacomo – zapisze się w historii firmy jako architekt kolejnego wielkiego przedsięwzięcia. A może – jak spekuluje się na rynku od dawna, a ITI temu zaprzecza – pomoże w sprzedaży udziałów w TVN.