DB PBC to kolejny – kojarzony głównie z kredytami walutowymi – bank, który teraz ostro walczy o pozycję na rynku kredytów złotowych. Wcześniej podobny ruch zrobiły: Nordea, DnB Nord i BPH. Zmiany w ofertach kredytów mieszkaniowych nie pozostawiają wątpliwości – pomysł nadzoru finansowego, aby zakazać udzielania kredytów mieszkaniowych w walucie bankom, które mają już w portfelu kredytów hipotecznych co najmniej połowę walut obcych, odcisnął piętno na rynku. Choć na razie zakaz jeszcze nie obowiązuje, ruszył ostry wyścig po kredyty złotowe banków, które mają już w portfelu dużo kredytów walutowych.

>>> Czytaj też: Zmian w Rodzinie na Swoim nie będzie. Na razie

Efekt? Wśród atrakcyjnych ofert kredytów złotowych jest coraz tłoczniej. Przyspieszył spadek ich marż, podczas gdy na rynku kredytów walutowych już od tygodni nie ma większych zmian. Średnia marża kredytów z 10-proc. wkładem własnym coraz bardziej zbliża się do 1,7 proc., podczas gdy w euro jest to ok. 2,8 proc. Kończy się też ostry podział na banki walutowe i złotowe. Brylującym na rynku kredytów złotowych bankom: Pekao, ING BSK, BZ WBK czy też dwuwalutowemu PKO BP coraz bardziej depczą po piętach DB PBC czy Nordea, do niedawna skoncentrowane na obsłudze poszukujących kredytów w walucie.

Nowa propozycja Deutsche Banku PBC robi wrażenie. Przy kredytach od 61 do 90 proc. wartości nieruchomości i skorzystaniu z dodatkowych produktów banku, klient może dostać już kredyt złotowy z marżą 1,1 pkt proc. i prowizją 3 proc., może też w zamian za wzrost marży do 1,3 pkt proc. nie płacić prowizji. Warunkiem jest otworzenie konta db Life i korzystanie z karty kredytowej. Dodatkowo za uczestnictwo w programie inwestycyjnym z min. składką miesięczną 200 zł, można zyskać obniżkę marży o 0,1 pkt proc. czyli zejść nawet do 1 pkt proc. Bank przestał też przy sprzedaży kredytów złotowych faworyzować w warunkach cenowych bardziej zamożnych klientów.

Obojętny nie pozostał Pekao. Bank w grudniu zlikwidował wszelkie ograniczenia blokujące dostęp do marży 1,59 proc. Nie ma już znaczenia w jakiej wysokości jest kredyt (wcześniej, aby dostać taką marżę, konieczne było pożyczenie min. 300 tys. zł) i ile zarabia klient (wcześniej min. 7,5 tys. zł wpływów). Wystarczy, że założy konto z regularnymi wpływami i ma ponad 10 proc. wkładu własnego. Jeśli kredyt ma sfinansować co najmniej 90 proc. wartości nieruchomości, marża wzrasta do 1,78 pkt proc. Bank nie pobiera też prowizji, ani nie oczekuje wykupienia ubezpieczeń.

Na dalszą obniżkę marży – i to bez względu na wysokość kredytu i LtV (relację kredytu do wartości nieruchomości) – zdecydował się również pożyczający tylko złote – Bank Pocztowy. Od grudnia marżę 1,7 pkt proc. zastąpił stawką 1,6 pkt proc. Jednocześnie utrzymał brak prowizji, ale pozostało ubezpieczenie w wysokości 2,5 proc. wartości kredytu. Promocja potrwa do końca lutego.

Wiatru w żagle chcą też nabrać mBank i MultiBank. Należące do BRE banki odchudziły bogate obowiązkowe pakiety ubezpieczeń dołączane do kredytów mieszkaniowych. W mBanku nie ma już konieczności ubezpieczenia spłat rat kredytu – „Pewna spłata” co podwyższało wysokość raty o 7 proc. Z kolei w MultiBanku klient nie musi kupować ubezpieczania na życie, którego miesięczna składka stanowiła równowartość 0,0417 proc. wartości zadłużenia co miesiąc. Promocja trwa do końca stycznia. Przy dochodach 8 tys. zł przykładowa marża dla kredytu złotowego wyniesie klienta mBanku i MultiBanku ok. 1,8 pkt proc. w PLN a, w euro 2,5 pkt proc.

Grudniową promocję ma również BOŚ (sprzedaje i PLN, i EUR). Bank zrezygnował z prowizji (1,5 proc.), jeśli klient biorący kredyt złotowy będzie przelewał na konto min. 2 tys. zł, a zainteresowany kredytem w euro 5 tys. zł. Musi również wykupić ubezpieczenia do ROR oraz ubezpieczenie nieruchomości. Za uczestnictwo w programie inwestycyjnym przez okres co najmniej trzech lat, z wpłatą min. 200 zł miesięcznie, klient może dostać też zniżkę marży o 0,1 p.p., np. na 1,7 pkt proc. dla 90 proc. LTV.

Jednocześnie Polbank przedłużył promocję na obniżenie marży odsetkowej o 1 p.p. w zamian za przelewanie wynagrodzenia na konto w banku. A Raiffeisen przedłużył na grudzień zwolnienie klientów z płacenia prowizji. Oba banki pożyczają na nieruchomości w złotych i w euro.