O kolejnym przesunięciu dostaw Dreamlinera pisze francuski dziennik "Les Echos" – powołując się na wypowiedź jednego z menadżerów Boeinga, którą mieli usłyszeć pracownicy Air France. Miał on stwierdzić, że pierwsze Dreamlinery trafią do nabywców najwcześniej w końcu czerwca albo na początku lipca przyszłego roku. Tym razem za opóźnienie odpowiedzialna jest listopadowa usterka.

Czytaj też: Dym i płomienie na pokładzie Dreamlinera 787. Boeing wstrzymuje loty maszyn

Wtedy w  kabinie lecącego z Yumy w Arizonie samolotu Boeing 787 krótko przed lądowaniem w Laredo w Teksasie pojawił się dym. Jak powiedziało agencji Reuters zastrzegające sobie anonimowość źródło bliskie sprawie, stało się to, gdy maszyna zeszła na wysokość około tysiąca stóp (300 metrów), a dym pochodził z tylnej części kadłuba. Wydawało się, że pożar objął przedział instalacji elektrycznej lub jego sąsiedztwo, i były widoczne płomienie.

Jak donosi "Les Echos" przyczyną wypadku było narzędzie pozostawione w panelu elektrycznym, które doprowadziło do zwarcia przewodów elektrycznych. Inżynierowie Boeinga uznali, że oprogramowanie systemów kontrolnych, które nie wychwyciły w porę nadmiernego poboru mocy wymagają poprawy. Boeing liczy, że uda się tego dokonać przed końcem tego roku i w styczniu testowe Dreamlinery będą mogły znów wzbić się w powietrze. Jacek Balcerzak rzecznik LOT w rozmowie z nami stwierdził, że nie ma żadnych sygnałów by termin dostaw Dreamlinerów do polskiego przewoźnika został przesunięty. Nieoficjalnie mówi się, że pierwszy trafi do Polski jesienią 2011 r..