Termin zgłaszania pozwów minął w sobotę o północy. Irving Picard najwięcej (19,6 mld dol.) domaga się od Sonji Kohn, założycielki austriackiego Banku Medici. Jego zdaniem od 1985 roku była ona „siostrzaną duszą kryminalną” Madoffa, „dorównując mu pazernością w nieuczciwym bogaceniu się”. Poprzez różnego rodzaju fundusze Kohn miała zasilić finansową piramidę Madoffa aż 9,1 mld dolarów oszczędności, otrzymując w zamian dziesiątki milionów dolarów tajnych przelewów.

Picard oskarża także o udział w procederze włoski bank UniCredit (właściciela Pekao SA), który poprzez swój oddział Bank Austria jest głównym udziałowcem Banku Medici.

Zdaniem amerykańskiego pełnomocnika podobną do Banku Medici rolę odegrał także brytyjski potentat HSBC, który także poprzez fundusze zarejestrowane na Karaibach, w Ameryce Środkowej i Europie zasilał pieniędzmi swoich klientów piramidę Madoffa. Picard twierdzi, że HSBC dobrze wiedział, na czym polegają manipulacje nieuczciwego finansisty, i domaga się od banku 9 mld dol.

Z tego samego powodu JP Morgan (z którym Madoff ściśle współpracował od 20 lat) miałby zapłacić 6,4 mld dol. Z kolei szwajcarskiej grupie finansowej UBS grozi 2,5 mld dol. odszkodowania, a po około miliarda dolarów m.in. Citibankowi, hiszpańskiemu BBV, Bank of America oraz japońskiemu bankowi Nomura. Picard chciałby także odzyskać 244 mln dol. od rodziny Madoffa (na liście oskarżonych znalazł się m.in. jego syn Mark, który w sobotę popełnił samobójstwo).

Do tej pory Picard zdołał odzyskać 2,5 mld dol. dla poszkodowanych oszustwami finansisty. Szacowane są one na ponad 65 mld dol.