Inwestorzy obstawiają, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy rząd podniesie znajdujące się na rekordowo niskim poziomie stopy procentowe, w miarę jak rozpędzona gospodarka spowoduje wzrost cen.

>>> Polecamy: Rostowski: Kultura stabilności finansów publicznych pozwoli nam dogonić bogaty Zachód

Należący do państwa pożyczkodawca, Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), który czasem wymienia waluty dla Ministerstwa Finansów, sprzedał euro po cenie 4,04 zł - dowiedział się Bloomberg od anonimowych pracowników dwóch warszawskich banków.

„W ciągu najbliższych kilku tygodni chcemy zakupić polską walutę” – napisał strateg ds. rynków wschodzących banku BNP Paribas w mailu zaadresowanym do swoich klientów. Kurs euro na poziomie 4,10 zł napotkał silny opór, zaś Ministerstwo Finansów pokazało, że monitoruje rynek i może interweniować – napisano w liście BNP.

>>> Czytaj także: MF: porozumienie z KE nie oznacza zmniejszenia wysokości długu

Analitycy bankowi z takich instytucji jak BNP czy ING Bank Śląski twierdzą, że Polska będzie próbowała wzmocnić złotówkę przed końcem roku, w miarę jak polska waluta będzie ulegać deprecjacji, co w efekcie może spowodować wzrost długu publicznego do poziomu uruchamiającego rządowe środki oszczędnościowe. 

Jak powiedział Piotr Marczak, dyrektor Departamentu Długu Publicznego Ministerstwa Finansów w dniu 29. listopada, ministerstwo ma zamiar korzystać ze słabej złotówki i wymienić część z około 5,6 mld euro rezerw.

>>> Zobacz aktualny kurs polskiej waluty