Znacznie lepsze od oczekiwanych wyniki badań instytutu ZEW dla Niemiec i strefy euro, podobnie jak udane aukcje belgijskiego i hiszpańskiego długu, również wsparły europejską walutę. Pauza nastąpiła dopiero po tym jak S&P obniżyła prognozę dla Belgii ze stabilnej na negatywną, a amerykańskie dane wykazały mocne trendy. Na rynku mówiło się również, o mającej nadejść publikacji jastrzębiego raportu amerykańskiego think tanku.

Badanie optymizmu wśród małych przedsiębiorców przełamało najwyższy poziom od początków 2008 r. (93,2 wobec poprzednich 91,7), a dynamika sprzedaży detalicznej bez aut i paliw wzrosła o 0,8%. PPI również przekroczył prognozy, zwyżkując o 0,8% m/m i spełnił oczekiwania na poziomie +1,2% nie biorąc pod uwagę żywności i energii. Później nadeszła zgodna z oczekiwaniami decyzja FOMC oraz nieco bardziej bezpośrednie komentarze o bezrobociu i inflacji. Pierwszą reakcją była niewielka zwyżka cen obligacji przed kolejną rundą mocnej wyprzedaży, która wyniosła rentowności na rekordowy poziom obecnego cyklu. To z kolei przełożyło się na późne odbicie dolara.

Teraz, kiedy mamy już FOMC za sobą, możemy skupić się na Europie – Irlandia głosuje dziś nad pakietem pomocowym UE/MFW, a szczyt unijny może przynieść pewne rozwiązania jeżeli chodzi o kryzys zadłużenia w Europie.

Na dzisiejszej sesji europejskiej mamy dość napięty kalendarz danych – m.in. poznamy decyzję szwedzkiego Riksbanku o poziomie stóp procentowych (oczekuje się 25-punktowej podwyżki), bilans handlowy Norwegii, stopę bezrobocia w Wielkiej Brytanii i strefie euro, badanie na temat sprzedaży brytyjskiego CBI oraz decyzję norweskiego banku centralnego w sprawie oprocentowania (bez zmian). Zapełniony jest również kalendarz sesji północnoamerykańskiej, gdzie poznamy wyniki sprzedaży w kanadyjskim przemyśle wytwórczym, amerykańską inflację CPI, indeks aktywności w przemyśle w rejonie nowojorskim, międzynarodowe przepływy kapitału, produkcję w przemyśle oraz moce produkcyjne.