Raport przygotowany przez ministrów finansów "27" (Ecofin) został już zatwierdzony przez ambasadorów krajów członkowskich, w tym Polskę. Wyklucza zmianę metodologii statystycznej, ale potwierdza elastyczność w stosowaniu unijnego Paktu Stabilności i Wzrostu w ocenie, czy kraj powinien zostać objęty procedurą nadmiernego deficytu. Kraje, które mają poniżej 60 proc. PKB długu publicznego, będą miały prawo do deficytu nieco wyższego niż 3 proc. PKB, czyli limitu ustanowionego w Pakcie w celu dyscyplinowania finansów publicznych.

Raport mówi o "poluzowaniu wymogu, by deficyt był bliski 3 proc., biorąc pod uwagę odpowiednie czynniki, które obejmują w szczególności systemową reformę emerytalną". "Pozwoliłoby to nie nakładać procedury nadmiernego deficytu na kraj z deficytem nieco wyższym niż to, co można uznać za zbliżony do progu 3 proc. PKB, pod warunkiem, że stosunek zadłużenia do PKB jest poniżej progu 60 proc." - głosi raport.

"Przy ocenie zgodności z kryterium zadłużenia, cechy całego systemu emerytalnego utworzonego w wyniku reformy mogą być brane pod uwagę, w szczególności w zakresie, w którym dług publiczny brutto wynikający z 2. filara systemowej reformy emerytalnej ma wpływ na stabilność i przejrzystość finansów publicznych" - dodaje dokument.

Ponadto, raport stwierdza, że krajom wdrażającym reformy emerytalne "zezwala się na odstępstwo od ścieżki dostosowania do ich średnioterminowego celu (budżetowego) w wysokości rosnącego wpływu netto reformy na saldo sektora finansów publicznych, o ile to odstępstwo jest tymczasowe i zachowany został odpowiedni margines bezpieczeństwa w odniesieniu do wartości referencyjnej deficytu" 3 proc. PKB. Chodzi o poluzowanie obowiązku systematycznego zbliżania się do deficytu w wysokości ok. 1 proc. PKB, który ma gwarantować stabilność finansów.

Wpływ reform ma być brany pod uwagę indywidualnie w każdym kraju i raport nie precyzuje zakresu elastyczności. "Metodologię obliczania kosztów budżetowych systemowej reformy emerytalnej i sprawdzenia ich należy uzgodnić" - głosi dokument. W ostatnich dniach polscy dyplomaci mówili, że Polska chce, by z długu były odliczane przynajmniej te transfery do OFE, za które kupują one obligacje Skarbu Państwa, co stanowi 60 proc.

Wyjaśnienia, na czym polega elastyczność w stosowaniu Paktu wobec krajów, które tak jak Polska przeprowadziły reformy emerytalne, znajdą się w unijnych regulacjach prawnych - zapowiada raport. Obiecał to w poniedziałek przewodniczący KE Jose Barroso w liście do premiera Donalda do Tuska, zapowiadając zmiany w kodeksie postępowania wdrażającym Pakt. KE spodziewa się przyjęcia nowych zasad do czerwca 2011 r. w ramach pakietu wzmacniającego dyscyplinę finansową w krajach UE.

Raport zaznacza, że dla większości krajów taka elastyczność zaproponowana przez KE 29 września jest wystarczająca, a "dla niektórych krajów to nawet maksimum i uważają one za niestosowne, by udzielać dalszej elastyczności w czasach, kiedy panuje wyraźny konsensus, że należy pilnie wzmocnić zarządzanie gospodarcze i stabilność fiskalną". Potwierdza także, że nie ma mowy o zmianie metodologii statystycznej liczenia długu: "należy wykluczyć zmiany protokołu 12. w sprawie procedury nadmiernego deficytu, zasad statystycznych w ramach ESA 95 (dot. księgowości) czy też decyzji Eurostatu z 2004 r. w sprawie klasyfikacji systemów emerytalnych".

Jednomyślne przyjęcie raportu przez kraje stało się możliwe po piątkowej rozmowie Barroso z Tuskiem, w wyniku której polski rząd ogłosił porozumienie z KE ws. uwzględnienia kosztów reformy emerytalnej. W poniedziałek w TVN24 minister finansów Jacek Rostowski tłumaczył, że w praktyce "jest to znacząca ulga; będzie to ponad 1 punkt procentowy PKB, a więc wyższy deficyt (ponad 3 proc. - PAP) będzie tolerowany". Jego zdaniem ulga ma być nieograniczona w czasie.

Polska od kilku miesięcy domaga się na forum UE trwałego rozwiązania gwarantującego, że transfery do OFE nie będą powiększały długu i deficytu publicznego tak, by kraje, które jak Polska przeprowadziły kosztowne reformy, nie były w gorszej sytuacji względem tych, które tego nie zrobiły. W przypadku Polski całe koszty OFE szacowane są na ok. 1,8 proc. PKB. Natomiast udział OFE w ponad 50-proc. polskim zadłużeniu wynosi ok. 13 proc.