Rywalizacja producentów powinna interesować wszystkich odbiorców energii, zwłaszcza że fotowoltaika zyskują coraz bardziej na znaczeniu – analitycy firmy Lux Research twierdzą, że w 2011 r. łączna produkcja energii słonecznej na świecie powinna wynieść 9,3 GW i dać przychody w wysokości 39 mld dol.

Rozwój technologii

Rynek będzie się stopniowo rozwijał, aby w 2015 r. wypracować 26,4 GW i przychody oscylujące wokół 77 mld dol. Nic więc dziwnego, że ośrodki badawcze, ale także banki i firmy konsultingowe z uwagą śledzą rywalizację głównych producentów.

– Rozwój technologii ogniw krzemowych i spadające ceny surowców służących do ich wytwarzania zwiększyły presję na konkurentów, którzy wytwarzają moduły budowane w oparciu na tzw. technologiach cienkowarstwowych: TF-Si (thin-film sillicone, cienkowarstwowy krzem), CdTe (kadm-tellur) oraz CIGS (copper indium gallium diselenide, produkt oparty na miedzi, indzie, galu oraz diselenku). Muszą oni teraz poszukać metod na zwiększenie swojej marży albo grozić im będzie zniknięcie z rynku – uważa Ted Sullivan, starszy analityk Lux Research.

W swoim ostatnim raporcie stawia on diagnozę, w jakim kierunku będzie się rozwijać rynek ogniw solarnych. Analizy dokonuje, porównując koszt wytworzenia 1 W przez krzemowe moduły polikrystaliczne (stanowią 80 proc. rynku fotowoltaiki) i moduły cienkowarstwowe.

– Technologie krzemowe dominują, jeśli chodzi o wielkość produkcji i konkurencyjny stosunek kosztów wytworzenia do ceny produkcji 1 W energii. Z kolegi urządzenia CdTe mają ograniczoną wydajność, ale są absolutnym liderem pod względem kosztów produkcji. Przewidujemy, że to właśnie te dwie technologie będą najbardziej zyskowne – przekonuje Ted Sullivan.

Zyskowność ogniw opartych na cienkowarstwowym krzemie stoi na razie pod znakiem zapytania, ale z kolei rozwiązania CIGS wyprzedzą w 2013 r. pod tym względem producentów ogniw krzemowych. Muszą tylko ustabilizować proces produkcji.

Koszty i wydajność

Analizy Lux Research wykazują, że co najmniej do 2015 r. tradycyjne ogniwa krzemowe będą utrzymywać swoją mocną pozycję na rynku ze względu na spadające koszty ich wytworzenia. Koszt wytworzenia 1 W spadnie w tym przypadku do 0,93 dol. w 2015 r. z 1,45 dol. obecnie. Wzrośnie także wydajność tych ogniw z obecnych 14 do 16 proc. Proces produkcji takich ogniw jest mniej złożony, a cena niższa. Z tego powody panele te są najszerzej rozpowszechnione, zarówno w zastosowaniach domowych, jak i dużych elektrowniach słonecznych.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy producenci technologii cienkowarstwowych oddadzą pole bez walki. Firma Oerlikon uruchamia właśnie nową linię ThinFab, która podniesie wydajność jej ogniw z 9 do 11 proc. Dzięki obniżeniu wydatków koszt wytworzenia 1 W spadnia z 1,32 dol. obecnie do 0,8 dol. w roku 2015. Z kolei producenci technologii kadm/tellur będą przez najbliższych kilka lat bezkonkurencyjni, jeśli chodzi o koszty produkcji; zmniejszą się one z 0,8 dol./W do 0,54 dol./W w 2015 r.

Czas na Azję

Na przestrzeni ostatnich 50 lat sprawność modułów fotowoltaicznych wzrosła z kilku do kilkunastu procent. W tym samym czasie cena 1 W mocy nominalnej modułu spadła z 1500 dol./W do ok. 1,5 dol./W. Analitycy Lux Research zauważyli także przy okazji swoich badań pewną prawidłowość: centrum rozwoju energetyki solarnej przesuwa się wyraźnie z zachodnich krajów wysokorozwiniętych: takich jak USA czy Europa, w kierunku wschodniej Azji: Indii, Chin, a także Australii. Przyczyną jest m.in. obcinanie subsydiów m.in. w Niemczech (to właśnie ten kraj produkuje najwięcej energii ze słońca: 2,9 GW w 2009 r.), we Włoszech czy też w Hiszpanii. Branżowa organizacja naszego zachodniego sąsiada – Bundesverband Solarwirtschaft – uważa, że część osób zatrudnionych w sektorze energii solarnej może stracić zatrudnienie z powodu obcięcia subsydiów.