Polscy specjaliści na zlecenie armeńskiego rządu usuną 600 ton toksycznych chemikaliów, które zalegają na przedmieściach stołecznego Erywania oraz skażoną na tym terenie ziemię. Kontrakt, którego wartość jest szacowana wstępnie na blisko 5 mln dolarów, to pierwszy efekt prowadzonego od roku przez Ministerstwo Środowiska programu promocji polskich technologii ochrony środowiska na świecie.

>>> Czytaj też: Polska przyciąga miliardami złotych inwestowanymi w ekologię

W programie bierze udział 13 wyłonionych w konkursie firm – m.in. zajmujący się oczyszczaniem ścieków Biogradex Holding czy producent kolektorów słonecznych Watt, których pomysły okazały się najciekawsze i najlepiej dopracowane. Urzędnicy MŚ zabiegają dla nich o zlecenia w krajach Azji, Bliskiego Wschodu i Europy Wschodniej.

– Organizujemy misje handlowe oraz wspieramy przedsiębiorców w negocjacjach z zagranicznymi rządami – objaśnia strategię Agnieszka Kozłowska-Korbicz, koordynator projektu GreenEvo w Ministerstwie Środowiska.

>>> Czytaj też: Firmy inwestują w ekologię dla oszczędności i prestiżu

Urzędnicy współpracują z 30-osobowym zespołem ekspertów pod kierownictwem prof. Krzysztofa Klincewicza z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, którzy na podstawie danych dostarczonych przez polskie ambasady opracowali kierunki ekspansji naszych zielonych technologii i strategię podboju zagranicznych rynków. Jako pierwszy wypalił projekt dla Armenii.

– To zlecenie przewyższa wartością nasze dotychczasowe roczne obroty – mówi Dominik Wojewódka, prezes Ecotechu. Pracownicy tej warszawskiej firmy już pobrali próbki odpadów i ziemi ze składowiska Nubaraszen, gdzie od 1976 roku zakopywano pestycydy, m.in. rakotwórcze DDT. Przez lata chemikalia zatruły obszar o powierzchni ponad 3 tys. mkw., przedostają się do wód gruntowych, zagrażając zdrowiu mieszkańców okolicznych wiosek i Erywania. Siedem miesięcy temu rząd Armenii ogłosił stan wyjątkowy w okolicy składowiska i zaczął szukać sposobu na rozwiązanie problemu.

O realizację kontraktu oprócz Polaków ubiegały się firmy z Francji i Japonii, ale pomogli urzędnicy MŚ, którzy razem z resortem gospodarki oraz MSZ przeprowadzili dyplomatyczną ofensywę. Na przykład minister Radosław Sikorski osobiście i listownie zachęcał armeńskie władze do skorzystania z polskiej technologii.

Jeśli Ecotech spełni oczekiwania Ormian, to na firmę czeka już kolejne zlecenie – likwidacja góry 44 tys. ton odpadów arsenowych w pobliżu miejscowości Alaverdi. Wartość tych prac może być 10-krotnie większa niż w Nubaraszen.

Następny kontrakt w ramach tego programu ma na początku 2011 roku podpisać w Wietnamie firma Asket, która opracowała taką technologię brykietowania słomy ryżowej, by można nią było opalać kotły np. w hutach.

Na promocję polskich zielonych technologii MŚ wydało dotąd milion złotych. W styczniu 2011 roku resort wznowi nabór kolejnych chętnych do tego programu.

98 proc. gwarancji

Nowatorska technologia dezaktywacji pestycydów polega na tworzeniu nieprzepuszczalnych struktur krystalicznych opartych na tlenkach magnezu. – Testy potwierdziły, że nasza technologia będzie skuteczna przez co najmniej sto lat. Gwarantujemy 98-proc. redukcję wymywania zanieczyszczeń, a materiał powstały wskutek ich przetworzenia można wykorzystać jako podbudowę dróg – mówi Marek Bukała, właściciel Ecotechu. Metodę na skalę przemysłową zastosowano dotąd w katowickiej Hucie Metali Nieżelaznych Szopienice oraz w zakładach chemicznych Rokita.