Rynki akcji – przyspieszenie przed gwiazdką

Publikowane wczoraj dane z USA trudno nazwać pozytywnym zaskoczeniem. Sprzedaż domów na rynku wtórnym wprawdzie wzrosła do 4,68 mln, ale był to nieznacznie mniejszy wzrost od oczekiwanego przez rynek (4,71 mln). Nieco niższy okazał się ostateczny wzrost PKB (2,6% wobec oczekiwanych 2,8%) w trzecim kwartale. Warto jednak zdawać sobie sprawę ze struktury wzrostu w USA. Jeśli odejmiemy przyrost zapasów, wzrost za drugi kwartał wynosi jedynie 0,9%, a za trzeci 1%. Biorąc pod uwagę, iż przyrost zapasów należy traktować jako tymczasowy (przynajmniej w tej skali) jasnym staje się, iż amerykańskiej gospodarce potrzebne są dodatkowe motory wzrostu. Pozytywnie natomiast należy ocenić dynamikę zysków w sektorze przedsiębiorstw (choć było to już wiadome po sezonie wyników spółek notowanych na Wall Street) – zyski wzrosły o 1,6% kwartalnie i 26,3% R/R.

Mimo, iż dane nie były impulsem do wzrostów cen akcji, te drożały kolejną sesję z rzędu, pomagając notowaniom kontraktów na indeks Dow Jones wydostać się górą z rysującego się ostatnio klina. Teoretycznie indeks ma sporo miejsca na dalsze wzrosty do górnego ograniczenia kanału wzrostowego, w którym jest od lipca, jednak na ten moment nie widać powodów do wzrostu w skali kolejnych 300 pkt. jeszcze przed końcem roku, zaś dopiero styczniowy handel zweryfikuje panujące ostatnio świetne nastroje.

USDJPY – nieoczekiwane umocnienie jena

W ostatnim czasie do obrazu prezentowanego przez rynki akcji i surowców coraz mniej pasuje to co dzieje się na rynku walutowym. Do tej pory wyraźnie odmienne nastroje panowały w notowaniach euro. Wczoraj jednak zaskoczyć mogło umocnienie jena. Spadki na USDJPY przyspieszyły pomimo wzrostów rentowności w USA, które to były efektem kolejnych wzrostów cen akcji. Takie okoliczności powinny teoretycznie zachęcać inwestorów na USDJPY do ponownego testu 84,40, tymczasem przełamana została (dość stroma – trzeba przyznać) linia trendu wzrostowego i notowania poszybowały w dół w okolice 83 jenów za dolara. Wsparcia mamy na poziomach 82,80 i 82,30 – przełamanie tego drugiego postawiłoby średnioterminowy scenariusz wzrostowy pod sporym znakiem zapytania. Spodziewamy się, iż ta dywergencja pomiędzy rynkami akcji i surowców (spory optymizm) a rynkami walut (rosnący pesymizm) zmniejszy się najpóźniej po okresie świąteczno-noworocznym – pytanie w którą stronę.

W kalendarzu – sprzedaż domów, zamówienia i rynek pracy w USA, sprzedaż w Polsce

Dziś ostatni i zarazem najważniejszy w tym tygodniu pakiet danych z USA przed Świętami. Obejmie on raport o zamówieniach na dobra trwałego użytku (14.30, konsensus -0,5% m/m, ale +1,6% bez środków transportu), wraz z którym zostaną opublikowane tygodniowe dane o nowych bezrobotnych (konsensus 420 tys.) oraz dane o dochodach i wydatkach gospodarstw domowych (konsensus odpowiednio +0,2% i +0,5% m/m). Nieco później sprzedaż nowych domów (16.00, konsensus 300 tys.) oraz finalny odczyt indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan (15.55, konsensus 74,6 pkt.). W Polsce o godz. 10.00 dane o sprzedaży detalicznej (nasza prognoza +10,3% m/m).