Węgry, Portugalia i Francja

Fitch obniżył rating Węgier do BBB- z BBB. Perspektywa ratingu pozostała negatywna. Obniżka to efekt istotnego pogorszenia średnioterminowej pozycji budżetowej kraju oraz relatywnie wysokiego poziomu zadłużenia publicznego, zewnętrznego i wewnętrznego w walutach obcych.

Ta sama agencja obniżyła także w czwartek rating Portugalii do A+ z AA-. Jego perspektywa jest negatywna, co oznacza możliwość dalszego obniżenia w przyszłości. Agencja uzasadniła tę decyzję wolniejszym spadkiem deficytu na rachunku obrotów bieżących oraz prognozowanym trudnościami z pozyskaniem finansowania przez portugalski rząd i banki.

Pozytywna informacją, jaka wczoraj napłynęła z agencji, jest potwierdzenie przez S&P długoterminowego ratingu Francji na poziomie „potrójnego A”. To o tyle istotne, że w ostatnich dniach, gdy koszt ubezpieczenia francuskiego długu wzrósł do rekordowego poziomu, pojawiły się obawy o utrzymanie dotychczasowego ratingu przez Francję.

Świąteczny marazm i wybicie EUR/CHF

W czwartek na większości rynków finansowych, pomimo licznych publikacji makroekonomicznych (m.in. indeks Uniwersytetu Michigan, dochody i wydatki Amerykanów, wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w USA), gościł świąteczny marazm. Dotyczyło to przede wszystkim rynków akcji. Jednak relatywnie niewiele się działo także na rynku walutowym. Wyjątkiem była para EUR/CHF. Po tym jak w środę wyznaczyła ona nowe historyczne minimum na poziomie 1,2436, wczoraj trwało całodzienne odrabianie strat. Ruch wzrostowy był na tyle silny, że w pewnym momencie pojawiły się nawet podejrzenia interwencji walutowej ze strony Narodowego Banku Szwajcarii. To jednak mało prawdopodobne.

Czwartkowy wzrost EUR/CHF do 1,2571 na zamknięciu z 1,2469 dzień wcześniej, przyniósł zmianę sytuacji krótkoterminowej na wykresie godzinowym tej pary. Wybił się on górą z ośmiodniowego kanału spadkowego. Zapowiada to przedłużenie wzrostowej korekty w okolice 1,27.

Ropa najdroższa od 2 lat

Przedświąteczny tydzień okazał się rekordowy na rynku ropy. Po dwutygodniowej konsolidacji, której osią były okolice 91 dol., ceny wyraźnie ruszył do góry. W czwartek na zamknięciu za baryłkę ropy Brent trzeba było zapłacić 94,19 dolara. Dziś ten ruch na północ jest kontynuowany. O godzinie 09:00 baryłka podrożała do 94,62 dolara, testując najwyższe poziomy od września 2008 roku. Za zwyżką stoją dobre nastroje na rynkach globalnych, ale też i spadające zapasy ropy w Stanach Zjednoczonych. W ostatnim tygodniu spadły one o 5,3 mln baryłek, znacznie przekraczając rynkowe prognozy. Tydzień wcześniej spadek ten sięgnął prawie 10 mln baryłek.
Sytuacja techniczna na wykresie ropy Brent wskazuje na dalsze wzrosty. Pierwszym celem jest poziom 96,65 dolara.

Piątkowe kalendarium

Piątkowe kalendarium jest puste. Z uwagi na Wigilię Bożego Narodzenia część rynków jest zamknięta, a inne mają skrócony czas pracy. W przyszłym tygodniu należy oczekiwać ograniczonej aktywności inwestorów. Szczególnie, że będzie on dość ubogi w publikacje makroekonomiczne (indeks Conference Board i Chicago PMI to najważniejsze raporty). Prawdziwy handel rozpocznie się dopiero po Nowym Roku. Pierwszy tydzień upłynie pod znakiem publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy oraz indeksów ISM. W drugim rozpocznie się sezon publikacji wyników na Wall Street oraz zaplanowane są posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii.