Europę czeka trudny rok. Państwa próbują ratować się przed kryzysem zadłużenia podwyżkami podatków i cięciami socjalnymi.

W czołówce listy najszybciej rozwijających się gospodarek w 2011 r. nie ma państw Starego Kontynentu. Pierwszy kraj Europy (Kosowo) będzie 27., unijny prymus (Rumunia) – 52., zaś lider strefy euro (Słowacja) – dopiero 75. Z kolei w pierwszej 10. najwolniej rozwijających się państw znajdziemy aż czterech członków UE: Włochy, Hiszpanię, Portugalię i Grecję, która według MFW jako jedyne państwo świata zanotuje spadek PKB.

Cel: 3 procent PKB

Wzrost niższy niż średnia światowa będzie w pewnym stopniu efektem schłodzenia gospodarek. Kończą się pakiety stymulacyjne, a na nowe nikogo już nie stać. W latach 2007 – 2009 unijny dług publiczny wzrósł o 15 pkt proc. Stolice zamierzają zatem ograniczyć deficyt. Niemcy, Polacy i Włosi mają zamiar zasypać dziurę w budżecie do dozwolonego, 3-proc. poziomu w 2012 r., Czesi i Słowacy – w 2013 r., Irlandia i Portugalia – rok później. Najambitniejszy jest rząd Węgier. Przyjęty właśnie budżet przewiduje, że już w zbliżającym się roku deficyt osiągnie 2,9 proc. PKB. Byłby to najlepszy wynik Budapesztu od obalenia komunizmu.

>>> Czytaj także: Parlament Hiszpanii zatwierdził budżet "drakońskich oszczędności" na 2011 rok

Większość chce osiągnąć cel mieszanką cięć i podwyżek podatków. Niemcy zmniejszą wydatki na socjal o 8,3 proc. Fundusz płac w czeskiej budżetówce spadnie o 10 proc., w hiszpańskiej i portugalskiej – o 5 proc. Europa planuje też ograniczenie administracji. Francja zlikwiduje co drugi etat zwolniony przez pracowników odchodzących na emeryturę; Włosi pozostawią zaledwie co piąty. Hiszpania wprowadzi redukcje w budżetówce i zlikwiduje becikowe. Czechy zrezygnują z budowy autostrad: budżet ministerstwa infrastruktury maleje o 37 proc.

Piwo najważniejsze

Z drugiej strony musimy się liczyć z podwyżką podatków. Londyn i Madryt zdecydowały się wyżej opodatkować najbogatszych, Budapeszt i Ateny – największe koncerny. 145 euro za gram spalonego paliwa zapłacą niemieckie elektrownie jądrowe. Bonusy dla menedżerów będą opodatkowane w Czechach i we Włoszech. Spać spokojnie mogą za to słowaccy piwosze. Parlament odrzucił podwyżkę akcyzy na piwo. Rząd zamiast tego obciął środki resortu transportu.

Większość państw stara się połączyć cięcia z reformami. W lutym pakiet kolejnych zmian ma przedstawić rząd Węgier, Czesi rozpoczną prace nad reformą emerytur i szkolnictwa (m.in. wprowadzenie opłat za studia), Niemcy zrestrukturyzują armię. Grecja połączy niektóre szpitale i weźmie się za ściganie oszustów podatkowych, zaś Hiszpania zmieni system finansowania regionów.

>>> Zobacz też: Rząd planuje przesunięcie po 2013 r. części inwestycji drogowych

Na tle ogólnego reformowania Europy Polska wypada blado. Poza podwyżką VAT nie widać większych zmian. W 2011 r. wzrosną wydatki na obronę (o 8 proc.), ochronę zdrowia (3 proc.) czy pomoc społeczną (2 proc.). Większa dyscyplina zapanuje w administracji. Nawet tu nie ma jednak mowy o oszczędnościach. Wydatki pozostaną na tegorocznym poziomie 11,2 mld zł. Deficyt ma spaść poniżej 3 proc. w 2012 r. nie dzięki reformom, a dzięki ponad 3-proc. wzrostowi PKB.