Wbrew wielokrotnym deklaracjom o konieczności aktywizacji zawodowej ludzi starszych rząd postanowił pozbyć się z firm i urzędów emerytów. Jak ogłosiła wczoraj kancelaria prezydenta, Bronisław Komorowski podpisał przygotowaną przez gabinet Donalda Tuska ustawę o finansach publicznych, która od stycznia znacznie utrudni łączenie pracy z emeryturą.

Nowe przepisy są bezlitosne: osoby, które będą chciały przejść na emeryturę, muszą zwolnić się z dotychczasowej pracy. W fatalnej sytuacji znajdzie się też około 60 tys. pracowników, którzy już otrzymują emeryturę, mimo że nie zrezygnowali z etatu. Do września przyszłego roku, jeśli chcą zachować do niej prawo, muszą odejść z firmy.

>>> Czytaj także: Załatany budżet i brak pieniędzy na emerytury czyli zmiany w OFE

Przeciw tym zmianom protestują wspólnie związki zawodowe i organizacje pracodawców. Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała wczoraj, że jej ugrupowanie złoży w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Nie wyklucza też tego SLD i PiS.

Eksperci przekonują, że nowe przepisy nie dadzą planowanych przez rząd 700 mln zł rocznych oszczędności w ZUS. Przeciwnie – przyniosą budżetowi stratę. Emeryci zostawią etat i albo przejdą do szarej strefy, albo, co gorsza, w ogóle nie będą pracować.

>>> Zobacz też: Państwo traci miliardy złotych, bo emeryci nie zakładają kont

To nie koniec zmian niekorzystnych dla starszych, aktywnych zawodowo osób. Od 1 lutego ruszą zwolnienia w urzędach. A w ustawie o racjonalizacji zatrudnienia rząd namawia wprost: najpierw zwalniajcie starszych pracowników. Wiek będzie więc przesłanką do zwolnień, mimo że takich praktyk zakazuje Sąd Najwyższy.