USDJPY – najniżej od 6 tygodni

Mimo, iż rentowności amerykańskiego długu pozostają wysokie – a w niektórych przypadkach nawet rekordowe, jen ostatnio wyraźnie umacnia się względem dolara. We wczorajszym komentarzu pisaliśmy o zbliżającym się teście wsparcia na poziomie 82,30 i test ten rzeczywiście miał miejsce. Ostatnią „szansą” dla byków jest scenariusz fali drugiej w formie korekty nieregularnej (kiedy podfala B ustanawia nowy szczyt, zaś następnie podfala C nowy lokalny dołek), zwłaszcza, że spadki zatrzymały się w okolicach 61,8% zniesienia potencjalnej fali pierwszej. O takiej możliwości wspominamy przede wszystkim właśnie ze względu an rentowności w USA, które powinny powodować wzrosty na parze (choć ostatnio tak się nie dzieje). Taki scenariusz ma jednak na moment obecny sporo ryzyk – po pokonaniu 82,30 siła sprzedających znacząco wzrosła.

Warto zwrócić uwagę jeszcze na jeden element. Umocnienie jena oraz franka świadczą o tym, iż inwestorzy na rynku walutowym już dyskontują kłopoty – jakże odmiennie od tego co możemy zaobserwować w przypadku rynków akcji.

Dane z USA – dane słabsze ale rentowności wyższe

Ceny nieruchomości w USA nieoczekiwanie spadły w ujęciu rocznym, niższa była także wartości indeksu Conference Board. W tym ostatnim przypadku oczekiwano wzrostu indeksu z 54,1 do 56 pkt., tymczasem indeks obniżył się do 52,5 pkt. Nie jest to ruch na tyle duży aby wywrzeć istotny wpływ na rynek, ale po raz kolejny okazuje się, iż nastroje gospodarstw domowych w USA nadal pozostają słabe.

Jakby wbrew tym danym, notowania na amerykańskim rynku akcji pozostały w okolicach tegorocznych szczytów. Jeszcze bardziej może dziwić wzrost rentowności w USA – w niektórych przypadkach (jak 2-letnie obligacje) do poziomów najwyższych w tym roku. Wysokim poziomom rentowności w USA sprzyjają nastroje na Wall Street, pomogła im także wczorajsza aukcja obligacji 5-letnich. Okazało się bowiem, iż amerykański Departament Skarbu musiał zaakceptować niższe ceny aby uplasować całą (bagatela 35 mld USD) emisję obligacji 5-letnich.

W kalendarzu – szwajcarski KOF

Najważniejszą pozycją środowego kalendarza jest szwajcarski indeks koniunktury KOF (11.30, konsensus 2,07 pkt.). Wobec ostatniego bardzo silnego umocnienia franka to teoretycznie powinny być ważne dane. Raportowany powszechnie indeks „główny” cechuje się jednak sporą stabilnością ze względu na swoją konstrukcję i przez to nie przyciąga uwagi rynku. Tymczasem instytut przygotowuje również szereg innych indeksów, jak np. indeks klimatu w biznesie, który w listopadzie był najniższy od czerwca. Na ten moment jednak kluczową rolę w kształtowaniu notowań franka mają wydarzenia w strefie euro i oczekiwania na eskalację kryzysu. Dane makro będą miały wpływ raczej w dłuższym terminie i to zapewne dopiero wtedy, kiedy okaże się, iż silny frank przekłada się na pogłębiającą się deflację lub znaczny spadek tempa wzrostu.