Jak informuje Open Finance z portfeli Polaków zniknęła w tym roku już co szósta karta kredytowa. I to nie koniec, banki będą odbierać karty kredytowe dalej, bo ich obsługa wciąż przysparza problemów. Jak wynika z danych NBP, na koniec września posiadacze plastikowych pieniędzy na każde pożyczone kartą 100 zł, nie spłacali w terminie już 17,5 zł. Dla porównania, na koniec czerwca odsetek złych kredytów wynosił 16,3 proc., a rok temu 11,1 proc. Od kwietnia tego roku posiadacze kart zachowują się nawet gorzej niż obsługujący kredyty konsumpcyjne. W przypadku kredytów konsumpcyjnych na koniec września banki miały kłopot z odzyskaniem 17 zł na każde pożyczone 100 zł.

Czytaj też: Rabaty za płatność kartą - czy to się opłaca?

Jeśli kart będzie mniej niż dziewięć milionów, pod względem ich liczby rynek powróci do stanu z połowy 2008 roku. Po statystykach dotyczących liczby transakcji kartami kredytowymi jak na razie nie widać jednak cofania się w czasie. Transakcji karcianych jest coraz więcej. W trzecim kwartale Polacy zapłacili plastikowym pieniądzem ponad 50 mln razy, najwięcej w historii. Wartość zakupów wyniosła 7,5 mld zł i była jedynie o 100 mln zł niższa niż przed rokiem. W efekcie, po spadku liczby kart mocno w górę poszła ich transakcyjność. Można śmiało powiedzieć, że tak oszałamiających wyników karty jeszcze nie miały. Obecnie, posiadacz karty wyciąga ją średnio z portfela już prawie dwa razy w miesiącu (ponad pięciokrotnie w ciągu kwartału). To właściwie świadczy m.in. o tym, że wielka czystka w kartach w dużym stopniu dotyczyła nieaktywnych plastików. Choć banki nie przyznają się, to generalnie szacuje się, że takich nieużywanych kart przed likwidacją mogło być nawet ok. 25 proc.