Osiem na dziesięć sprawdzonych przez UOKiK urządzeń emitowało zbyt wysoki poziom promieniowania ultrafioletowego, co – jak podkreślają kontrolerzy – może wpływać na nowotworowe zmiany skórne. Niemal połowa urządzeń przekraczała dopuszczalny limit promieniowania dwu- bądź trzykrotnie. Rekordzista przekroczył normę aż sześciokrotnie.

Inne przewinienia właścicieli solariów to m.in. brak odpowiednich ostrzeżeń dotyczących opalania na łóżkach solaryjnych (jedna trzecia przypadków) czy niewystarczająca liczba gogli ochronnych (16 proc.).

Mimo że wyniki przeprowadzonej w tym roku kontroli nie pozostawiają złudzeń co do szkodliwości sztucznego opalania, UOKiK zwraca uwagę na stopniową poprawę warunków w zakładach solaryjnych i kosmetycznych. Liczba najpoważniejszych uchybień spada, a to – zdaniem urzędu – sygnał, że kontrole przynoszą skutek.

>>> Czytaj także: Czy opłaca się otworzyć salon kosmetyczny?

Ciągle jednak najważniejsza pozostaje świadomość klientów, którzy często przesadzają z opalaniem. – Kontrole nie zastąpią zdrowego rozsądku – przyznaje wiceprezes UOKiK Małgorzata Kozak.

Raport podsumowuje sytuację w branży solariów. Jak informowaliśmy w zeszłym tygodniu na łamach „DGP”, tylko w tym roku upadło ok. 30 proc. gabinetów, a według szacunków Polskiego Związku Solaryjnego rynek ten skurczył się w sumie o 15 proc. Właściciele salonów uważają, że to wina agresywnych kampanii medialnych w ciągu ostatnich dwóch lat, ostrzegających przed rakiem skóry w związku z korzystaniem z solariów. Jak widać, ostrzeżenia nie były wyssane z palca.