W raporcieWorldwide Cost of Living Survey 2010 - City Rankings” przygotowanym przez firmę Mercer, przeanalizowano m.in. koszty noclegów, transportu, wyżywienia, pamiątek oraz dostępu do miejscowych atrakcji turystycznych w największych miastach świata.

Po raz pierwszy w historii rankingu, w pierwszej 10-tce najdroższych miast, znalazły się aż trzy miasta afrykańskie: Luanda, Ndjamena i Liberville. W czołówce zestawienia znajdziemy też trzy miasta azjatyckie – Tokio, Osakę i Hongkong, odpowiednio na drugiej, szóstej i ósmej pozycji. Bardzo wysokie koszty utrzymania są także domeną Moskwy (czwarte miejsce) i Genewy (piąte miejsce).

Minimalny koszt spędzenia doby w jednym z wyżej wymienionych miast przez jedną osobę to 40 dolarów, co może skutecznie zniechęcać turystów do odwiedzania tych miejsc. Dotyczy to w szczególności osób, które podróżują na własną rękę i płacą za wszystko ze swojej kieszeni, a przed kosztami pobytu nie chroni ich biuro podróży ani pakiet all inclusive.

Jak wynika z rankingu, do najdroższych krajów na świecie należą m.in.: Islandia, USA, Dania, Wielka Brytania, Szwecja, Norwegia oraz Finlandia. Koszty utrzymania zaczynają się tu od 40 dol. wzwyż. Za średnio drogie uznano kraje Europy Środkowej i Wschodniej, a także: RPA, Australię, Kanadę (z wyłączeniem bardzo drogiej Nowej Szkocji). W tych krajach koszty pobytu jednej osoby wahają się od 20 do 40 dolarów za dobę.

Przyjaźniejsze dla portfela turysty (10-20 dol./dobę) są: Meksyk, kraje Ameryki Południowej, Kenia, Egipt, Arabia Saudyjska, Zambia i Chiny. Nie wszystkie z nich są jednak w chwili obecnej polecanymi kierunkami podróży, głównie z uwagi na sytuację społeczno-polityczną (Egipt), czy dostępność wiz (Chiny).

Chcąc jak najwięcej zaoszczędzić podczas podróży, warto rozważyć wyjazd do Paragwaju, Kolumbii, Indii czy Indonezjii – tutaj spędzenie jednego dnia będzie nas kosztować mniej niż 10 dolarów.