Co prawda w wyniku tego wtórnego wstrząsu zginęło co najmniej 3 osoby, a ponad 140 zostało rannych, ale jak się okazało kataklizm ten nie wpłynął negatywnie na mocno uszkodzone przed miesiącem elektrownie atomowe w prefekturze Fukushima. Czwartkowe trzęsienie wywołało z kolei wyciek wody w elektrowni w Onagawie, ale nie doprowadził on do zwiększonego poziomu radiacji na zewnątrz tej siłowni.

Główny tokijski indeks Nikkei 225 zakończył piątkową sesję 1,85% wzrostem, a w całym regionie Azji i Pacyfiku skala zwyżek wyniosła ok. 0,8%. W dobrych nastrojach rozpoczął się także dzisiejszy handel w Europie. Paneuropejski indeks STOXX Europe 600 otworzył się 0,19% plusie, a na GPW indeks największych i najbardziej płynnych spółek naszego parkietu, czyli WIG20, na dzień dobry poszedł w górę o 0,40% do poziomu 2940,75 pkt, najwyższego od czerwca 2008 r.

Inwestorzy operujący na globalnych rynkach akcyjnych cały czas ignorują wszystkie bez wyjątku ryzyka (Japonia, europejski kryzys zadłużenia, spór budżetowy w USA, sytuacja na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, sukcesywnie zacieśniana na świecie polityka monetarna), wychodząc z założenia, że dopóki te negatywne czynniki nie wpływają na stan gospodarki i pośrednio na wyniki spółek, to nie pozostaje im nic innego, jak tylko kupować.

Zatrzymując się na chwilę na polityce monetarnej, to wczoraj zgodnie z oczekiwaniami Europejski Bank Centralny zdecydował o podwyższeniu poziomu stóp procentowych w strefie euro o 25 pkt bazowych, co oznacza, że główna – refinansowa – poszła w górę do poziomu 1,25%. To pierwszy wzrost kosztu pieniądza w Eurolandzie od lipca 2008 r. oraz pierwsza jakakolwiek jego zmiana od maja 2009 r. W trakcie konferencji po posiedzeniu ECB, szef tej instytucji, Jean-Claude Trichet, podkreślił, że bank centralny nadal będzie bardzo uważnie monitorował ryzyka inflacyjne oraz, że prowadzona przez niego polityka monetarna pozostaje bardzo akomodacyjna. Choć Trichet podkreślił też to, że nie podjęto decyzji, co do tego czy podwyżka ta była pierwszą z serii, to rynek i tak oczekuje, że stopy w Eurolandzie nadal będą rosły. Kierując z kolei swoją uwagę na Stany Zjednoczone, to warto wspomnieć o wypowiedzi szefa oddziału Fed w Richmond, Jeffreya Lackera, który stwierdził, że stopy procentowe w USA mogą wzrosnąć jeszcze w tym roku.

Powyższe opracowanie jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinno być traktowane jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. W szczególności nie stanowi analizy inwestycyjnej, ani analizy finansowej, ani rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz.U.2005, poz. 206 nr 1715) oraz Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (Dz.U.2005, Nr 183, poz. 1538 z późn. zm.).
Dom Kredytowy NOTUS S.A. ani jego pracownicy nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego opracowania.