Publikacje danych nie przyciągnęły zbytnio uwagi. Australijski PPI wzrósł w pierwszym kwartale o 1,2% kw/kw, co na tle wyniku za IV kw. 2010 r. rzędu 0,1% wygląda naprawdę dobrze. Dolar australijski zwyżkował w trakcie sesji; inwestorzy nawet nie przyłożyli zbyt wielkiej wagi do zbliżającego się 5-dniowego weekendu. Wskaźnik zaufania konsumentów NAB również zanotował poprawę z +5 do +11.

W Europie dziś na uwagę zasługuje podaż pieniądza i indeks cen nieruchomości mieszkalnych w Szwajcarii, jak również badania instytutu IFO w Niemczech oraz finanse publiczne i dynamika sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii. Następnie w Ameryce Północnej czeka nas publikacja danych o sprzedaży detalicznej w Kanadzie oraz amerykańskie wskaźniki dotyczące tygodniowej liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Do tego dochodzą oczekiwania gospodarcze i zaufanie konsumentów, indeks cen nieruchomości mieszkalnych, wskaźniki wiodące oraz na koniec sesji indeks aktywności w przemyśle filadelfijskiego Fedu.

Wczorajna forexiecross EURUSD zwyżkował do najwyższego poziomu w 2011 r., lecz nie zdołał przełamać bariery w okolicy 1,4550. Stało się tak głównie za sprawą niepokojów związanych z rosnącą rentownością europejskiego długu oraz brakiem efektów rozmów Greków na temat restrukturyzacji. W Szwecji Riksbank zgodnie z oczekiwaniami podwyższył oprocentowanie o 25 punktów bazowych do 1,75%, za to zmianie nie uległa prognoza banku dotycząca przyszłych poziomów stóp procentowych.

Publikacje w USA na czele z dynamiką sprzedaży nieruchomości mieszkalnych na rynku wtórnym zostały w dużej mierze zignorowane w obliczu ogólnej wyprzedaży zielonego. Wall Street pozytywnie zareagowała na wyniki IBM i Intel – DJIA zyskał 1,52%, S&P 1,35%, zaś akcje wchodzące w skład Nasdaq wzrosły średnio o 2,1%.