"Wielki Piątek będzie najprawdopodobniej bardzo spokojny na rynkach finansowych. Większość rynków giełdowych jest zamkniętych (w tym w USA i w Polsce), a na rynkach nieregulowanych większość dilerów w krajach rozwiniętych też ma już wolne. Inwestorzy powinni zatem patrzeć już w przyszły tydzień, a tam bezapelacyjnie najważniejszym wydarzeniem będzie posiedzenie Fed (środa) z pierwszą w historii konferencją szefa Rezerwy Federalnej" - ocenił główny ekonomista X-Trade Brokers Przemysław Kwiecień.

Kwiecień przypomniał, że wydarzeniem dnia wczorajszego na polskim rynku, szczególnie walutowym, była konferencja po spotkaniu szefa NBP i ministra finansów. "Przedstawiciele SNB czy Banku Japonii mogliby się uczyć od prof. Belki, dla którego była to już kolejna udana interwencja słowna" - zaznaczył ekonomista. Według niego pomijając jednorazowy efekt, w ramach którego kurs EUR/PLN dotarł do wsparcia na poziomie 3,94, złoty ma szansę na dalsze umocnienie.

"Przy braku szoków zewnętrznych, celem rynku mogą być poziomy 3,80-3,85. W dłuższym okresie wiele będzie zależało, czy do koalicji z ul. Świętokrzyskiej przyłączą się inwestorzy zagraniczni. Notowania złotego w drugiej połowie roku będą w dużym stopniu zależeć od ewolucji oczekiwań co do polityki Fed. Naturalnie notowania par USD/PLN, CHF/PLN czy GBP/PLN w dużym stopniu zależeć będą od notowań dolara, franka czy funta w relacji do euro, do którego obecnie należy odnieść notowania złotego w pierwszym rzędzie" - zaznaczył Kwiecień.

W piatek ok. godz. 9:00 za jedno euro płacono 3,9473 zł a za dolara 2,7066 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,4583.

W czwartek po godz. 17:10 jedno euro kosztowało 3,9495 zł, a dolar 2,7114 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,4570.

W czwartek po godz. 10:15 jedno euro kosztowało 3,9808 zł, a dolar 2,7229 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,4620.