statystyki

Koszenila – czerwony barwnik spożywczy z gotowanych owadów

29 lipca 2011, 06:10 | Aktualizacja: 30.07.2011, 10:37
Źródło:forsal.pl

Myślicie, że naturalne barwniki są lepsze od syntetycznych? Być może, ale niektóre z nich nie mogą być spożywane przez wegan i wegetarian. Poza tym surowiec wygląda niezbyt apetycznie. Zobaczcie sami, z czego uzyskuje się naturalny barwnik – koszenilę.

reklama

reklama

W przeciwieństwie do niektórych kultur w Polsce owadów się nie jada. Przynajmniej świadomie. Zmielone pluskwiaki spożywamy bowiem w galaretkach, jogurtach, napojach owocowych i innych produktach.

Koszenila, inaczej kwas karminowy, to czerwony barwnik naturalny (E120) uzyskiwany ze zmielonych i wysuszonych czerwców kaktusowych. Te spokrewnione z mszycami owady żerują na kaktusach z rodzaju opuncji. Z zewnątrz czerwce otaczają się białą woskową substancją, chroniąca przed utratą wilgoci. Wnętrze ciała mają czerwone, ze względu na kwas karminowy, który  wykorzystują do odstraszania drapieżników.

>>> Zobacz: Oto lista składników, które mają ulepszać żywność i mogą szkodzić zdrowiu

Aby uzyskać barwnik owady lub ich jaja poddaje się działaniu wysokiej temperatury np. przez zanurzenie w gorącej wodzie. Do uzyskania jednego kilograma potrzeba ponad 150 tys. czerwców. Pojedynczy owad wygląda tak (kliknij w obrazek, aby zobaczyć więcej zdjęć):

Czerwce kaktusowe pochodzą z Ameryki Środkowej, a barwnik uzyskiwali z nich już prekolumbijscy Indianie. Po podbiciu tych terenów przez Hiszpanów koszenila stała się ważnym surowcem. W XVI w. wyparła stosowany wcześniej czerwiec polski. W eksporcie Meksyku zajmowała drugie miejsce po srebrze co do wartości. Znaczenie koszenili było tak duże, że jej ceny regularnie notowano na giełdach w Londynie i Amsterdamie.

Po wynalezieniu barwników syntetycznych popyt na koszenilę gwałtownie zmalał, a produkcja niemal ustała. Obecnie hodowla czerwców znów się opłaca, a koszenila jest powszechnie stosowana w przemyśle spożywczym i kosmetycznym. Znajdziemy ją w jogurtach, słodyczach, kisielach i galaretkach oraz w napojach, m.in. w różowym Frugo.

Koszenila nie jest szkodliwa, choć może czasem wywoływać reakcje alergiczne. Z jednej strony wielu syntetycznym czerwonym barwnikom udowodniono właściwości rakotwórcze, z drugiej mało osób zdaje sobie sprawę, że pijąc kolorowy napój zjada zmielone owady.

>>> Polecamy: Zdrowa żywność ma przyszłość

Zapytana o obecność koszenili w składzie różowego Frugo, Paulina Włodarska, Marketing Manager w firmie FoodCare odpowiedziała: „Koszenila, naturalny barwnik używany przez niemalże wszystkich producentów w branży spożywczej, gdyż jako jedyny nadaje różową bądź czerwoną barwę, w żaden sposób nie koliduje z naturalnością FRUGO, służąc jedynie podkreśleniu koloru napoju, który pochodzi z owoców. W przypadku różowego FRUGO są to różowe grapefruity i tropikalne owoce grosse lucuma.”

FRUGO jest mocno owocowe, ponieważ wszystkie jego smaki uzyskano z soków, koncentratów i przecierów owocowych, których zawartość w zależności od receptury wynosi od 21 do 33 proc. Owocowość FRUGO jest jego mocnym atutem, odnosi się do owoców, nie barwników i jestem przekonana, że dla konsumentów jest to przekaz jasny i zrozumiały” – uważa Włodarska. Dodała również, że w trosce o powtarzalność produkcji firma nie planuje w najbliższym czasie zmieniać receptury napoju. 

>>> Czytaj też: Frugo wróciło. Na początek cztery smaki, piąty nadchodzi

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie »

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze