Choć słowacki rząd zgodził się na podwyższenie gwarancji udzielanych w ramach Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF) oraz dołączenie do Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (ESM), mającego ratować w przyszłości pogrążone w kłopotach kraje strefy euro, oba projekty blokuje parlament. Nie zgadza się bowiem z nimi część rządzącej centroprawicowej koalicji oraz opozycja.

"Jestem pełen wiary w proeuropejskie dążenia Słowacji - podkreślił Westerwelle po rozmowach ze słowackim ministrem spraw zagranicznych Mikulaszem Dzurindą. - Nie tylko rząd, ale także parlament w Bratysławie wie, że nasz wspólny ekonomiczny los zależy również od dalszego rozwoju euro".

Głosowanie w sprawie obu mechanizmów pomocowych w słowackiej Radzie Narodowej (parlamencie) miało odbyć się w tym miesiącu. Koalicja zdecydowała jednak - ze względu na sprzeciw części jej członków - że parlament zajmie się tą sprawą jako ostatni kraj strefy euro.

>>> Czytaj też: Grecja i Włochy nie potrafią reformować. Znów wywołują chaos w Eurolandzie

Dzurinda podkreślił, że Słowacja nie powinna blokować powstania mechanizmów EFSF oraz ESM. "Nie powinno się tego robić, gdyż na stole nie ma lepszych rozwiązań" - zauważył.

Westerwelle na wspólnej konferencji prasowej po rozmowach z szefem słowackiej dyplomacji zauważył, że Słowacja i Niemcy to przykłady dobrej dyscypliny finansowej.

"To nie tak, że Europa ma problem albo że euro to problem. Problemem jest jednak niewystarczająca dyscyplina budżetowa niektórych krajów członkowskich. To musi się zmienić i wymaga ciężkiej pracy" - mówił.