"Po paru tygodniach pracy w MON mam wrażenie, że wojsko powinno być bliżej polskiego przemysłu zbrojeniowego, nie mam na myśli decydentów, ale użytkowników, żołnierzy, którzy korzystają z tego sprzętu" - powiedział Siemoniak dziennikarzom.

>>> Czytaj też: Agat - nowa jednostka polskich Wojsk Specjalnych (ZDJĘCIA)

Dodał ,że chciałby umożliwić żołnierzom przekazywanie uwag dotyczących sprzętu. "Chciałbym stworzyć wewnątrz ministerstwa obrony taki mechanizm, by ten końcowy użytkownik był jak najbardziej zadowolony" - zadeklarował Siemoniak. Poinformował, że w najbliższych dniach będzie zwiedzał zakłady zbrojeniowe, w tym Hutę Stalowa Wola i PZL Mielec, aby "na miejscu przyjrzeć się realizacji poszczególnych programów i projektów".

>>> polecamy: Dowództwo wojsk lotniczych USA ostrzega żołnierzy przed Facebookiem

Nawiązując do decyzji przekazaniu grupie Bumar przez ministerstwo skarbu 300 mln zł na badania i rozwój, Siemoniak powiedział: "Dobrze się składa, że informacja o tej decyzji obiegła media w dniu otwarcia targów. Pokazuje ona, że rząd ma na uwadze rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego, zwłaszcza w takich aspektach, które miałyby go rozwijać w kierunku najbardziej innowacyjnych technologii, nie powielania tych rzeczy, które już od lat czy dziesięcioleci były robione".

Podczas targów swoje towary i możliwości technologiczne przedstawia prawie 400 wystawców z 20 krajów - w tym reprezentanci największych koncernów zbrojeniowych. W targach biorą udział przedstawiciele ministerstw obrony 30 państw.

Siemoniak ocenił, ze "salon kielecki stał się najważniejszą wystawą tego typu w Europie Środkowej. Świadczy o tym rosnąca z roku na rok liczba zagranicznych delegacji i wystawców". Dodał, że "imprezę można postawić w jednym szeregu z podobnymi wystawami organizowanymi w Londynie i Paryżu". W opinii ministra dowodem na dynamiczny rozwój wydarzenia, jest wprowadzenie licznych konferencji i imprez towarzyszących targom.

"Targi stwarzają możliwość nawiązania kontaktów i prowadzenia rozmów pomiędzy przedstawicielami przemysłu obronnego, sił zbrojnych i administracji rządowej. Dla przedstawicieli przemysłu są z kolei wydarzeniem stwarzającym możliwość prezentacji aktualnej oferty branży obronnej, promocji polskiego przemysłu na arenie międzynarodowej" - mówił Siemoniak.

Jak tłumaczył, rząd realizuje szereg programów uzbrojenia, określonych w 2009 roku, a obecnie trwają prace nad zdefiniowaniem potrzeb sił zbrojnych po 2018 roku. "MON jest w związku z tym żywotnie zainteresowany dobrą kondycją polskiego przemysłu obronnego, w tym jego większą obecnością na rynkach zagranicznych" - dodał.

Realizacji tych celów ma sprzyjać - jak mówił minister - wspólna praca nad rozwojem europejskiej bazy technologiczno-przemysłowej, która ma zapewnić bezpieczeństwo dostaw dla armii i umożliwić zaspakajanie pilnych potrzeb operacyjnych. "Zagwarantuje ona silną pozycję na rynku światowym współpracującego ze sobą przemysłu obronnego Unii Europejskiej, jednocześnie umacniając całą wspólnotę jak i pozycję poszczególnych jej członków" - tłumaczył Siemoniak.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej podkreślił podczas uroczystości, że obowiązkiem władz państwowych jest stwarzanie warunków i wspieranie rozwoju przemysłu obronnego, jako ważnego segmentu bezpieczeństwa narodowego.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział witając gości targów, że Polska przestrzega konwencji międzynarodowych i jest transparentna w zakresie handlu bronią. Zapewnił, że tak jak dotąd, polska dyplomacja będzie wspierała rodzimy przemysł obronny w jego staraniach o eksport.

Szef polskiego MSZ wspólnie z szefem MSZ Rumunii Teodorem Baconschim wzięli udział w podpisaniu porozumienia o współpracy w zakresie rozwoju systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej pomiędzy grupą Bumar i rumuńską firmą UTI.

Jak mówił Sikorski, to od innowacyjności polskich firm będzie zależało, czy to one dostaną kontrakty na europejskim rynku zamówień. Najlepszą promocją polskiego sprzętu wojskowego, jest - w opinii ministra - pokazanie jak urządzenia działają w polu. Jako przykład podał użycie w Afganistanie transporterów kołowych Rosomak.

Prezes Targów Kielce Andrzej Mochoń przypomniał, że pierwsze targi zbrojeniowe mieściły się w jednej hali, brało w nich udział kilkudziesięciu wystawców, dziś w sześciu halach swoje produkty prezentuje 380 wystawców. Honorowym gościem tegorocznych targów jest EDA - Europejska Agencja Obrony.

Przez cztery dni na terenach wystawienniczych Targów Kielce najnowocześniejszy sprzęt wojskowy prezentują producenci: z Polski, Włoch, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Szwajcarii, Hiszpanii, Finlandii, Belgii, Francji, Czech, Brazylii, Danii, Izraela, Szwecji, Austrii, Norwegii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, Korei Południowej oraz - po raz pierwszy w Kielcach - z Indii. Wśród wystawców są globalne korporacje i największe firmy zbrojeniowe z poszczególnych państw, m.in.: Bae Systems, Boeing, MBDA, Raytheon i Thales.

W Kielcach goszczą dowódcy polskiej armii, w tym szef sztabu generalnego gen. Mieczysław Cieniuch oraz delegacje zagraniczne 30 państw. Honorowym gościem imprezy jest Europejska Agencja Obrony, do stolicy regionu świętokrzyskiego przyjechała szefowa instytucji Claude-France Arnold.

Targom będą towarzyszyły konferencje. Departament Polityki Zbrojeniowej MON, we współpracy m.in. z Europejską Agencją Obrony i Komisją Europejską organizują seminarium poświęcone doświadczeniom poszczególnych państw w zakresie zapewniania bezpieczeństwa dostaw uzbrojenia i sprzętu wojskowego, negocjowaniu porozumień pomiędzy rządem i przemysłem w tej sprawie oraz międzynarodowej współpracy w tym zakresie.

Aby obejrzeć galerię, kliknij w zdjęcie poniżej.