"Zgromadzenie spółki kilka tygodni temu podjęło kierunkową decyzję, upoważniającą zarząd spółki do rozpoczęcia działań w kierunku prywatyzacji przez warszawską giełdę. Mam nadzieję, że mniej więcej w połowie przyszłego roku nasza spółka będzie spółką przynajmniej częściowo prywatną i notowaną na giełdzie" - powiedział PAP Podsiało, który uczestniczył w otwarciu targów górniczych "Katowice 2011".

Jego zdaniem, prywatyzacja Węglokoksu - wiodącego polskiego eksportera węgla - jest konieczna, bo bez niej - jak mówił - "nie można formułować długofalowej strategii, zapewniającej firmie rozwój na dalsze 60 lat"; w tym roku Węglokoks obchodzi 60-lecie.

Podsiadło potwierdził, że Węglokoks chce wejść na giełdę wzmocniony akwizycjami innych podmiotów. "Na pewno mamy w planie cały szereg akwizycji, o których trudno mówić wyprzedzająco. Mamy plany, by obudować Węglokoks spółkami, które byłyby w zgodzie z naszym podstawowym biznesem" - powiedział.

Wcześniej resort gospodarki rozważał powiązanie kapitałowe Węglokoksu z Katowickim Holdingiem Węglowym, ostatecznie jednak nie podjęto takiej decyzji. Podsiadło zapewnił, że jego firma nadal jest zainteresowana producentami węgla.

"Mówiąc o akwizycjach myślimy także o firmach wydobywczych. W taki czy inny sposób planujemy też nasze bezpośrednie zaangażowanie w wydobycie węgla. To niekoniecznie musi być forma odrębnej spółki. Chodzi nam głównie o bardzo ścisłą kooperację w tym zakresie czy to z Kompanią Węglową, Katowickim Holdingiem Węglowym czy innymi spółkami" - powiedział Podsiadło.

Zastrzegł, że współpraca taka nie musi oznaczać powiązania własnościowego z producentami węgla.

>>> Zobacz też: JSW może podpisać umowy na zakup Victorii i PEC do końca września

Prezes Węglokoksu potwierdził, że firma jest zainteresowana zakupem od Kompanii Węglowej Huty Łabędy - akcjami tej huty Kompanię dokapitalizował Skarb Państwa, a UOKiK nałożył warunek sprzedaży tych akcji w ciągu dwóch lat.

"Cały proces związany z Hutą Łabędy jest daleko posunięty i powinien się w ciągu najbliższych tygodni zakończyć (). To byłaby transakcja gotówkowa" - powiedział prezes; nie odniósł się do wymienianej w tym kontekście ceny ok. 300 mln zł za większościowy pakiet akcji huty.

Pytany o tegoroczny wynik finansowy Węglokoksu Podsiadło ocenił, że na koniec roku można spodziewać się zysku netto na poziomie co najmniej 100 mln zł, wobec 160 mln zł w 2010 r. To, o ile tegoroczny skonsolidowany zysk przekroczy 100 mln zł, ma zależeć - jak mówił prezes - od tego, jaki wynik firma osiągnie w drugim półroczu.

Prezes Węglokoksu zastrzegł, że te prognozy wyników nie obejmują zysku z transakcji sprzedaży akcji Polkomtela.

"W prognozie zysku uwzględniamy wypłacone wcześniej dywidendy od Polkomtela, ale nie mówimy o zysku ze sprzedaży akcji" - powiedział Podsiadło. Jest on przekonany, że transakcja sprzedaży akcji Polkomtela zakończy się w tym roku, chyba że UOKiK nie wyda przed końcem roku stosownej zgody,

"Mam nadzieję, że ta zgoda zostanie wydana i że przed końcem tego roku sprawa zostanie rozliczona. Oczywiście, jeśli zgoda będzie wydana np. w styczniu, cała transakcja i rozliczenie przejdzie na 2012 r." - powiedział Podsiadło.

Środki ze sprzedaży akcji Polkomtela mają być przeznaczone przede wszystkim na sfinansowanie akwizycji planowanych przez Węglokoks. Firma nie planuje na razie akwizycji zagranicznych, choć nie wyklucza tego w kolejnym etapie rozwoju. Podsiadło zastrzegł, że chodzi o akwizycje "ściśle związane z obecnym polem działania" Węglokoksu.

W tym roku Węglokoks zamierza wyeksportować ok. 5 mln ton węgla, wobec 8,7 mln ton przed rokiem. Spadek - jak powiedział Posiadło - to efekt sytuacji rynkowej (nastąpił zauważalny wzrost popytu na rynku krajowym - PAP) oraz wielkości wydobycia polskich producentów.

>>> Czytaj też: Kompania Węglowa w 3 lata chce zwiększyć moce o ok. 3 mln ton