Taką opinię wyraziła w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika „Der Spiegel” szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde. Jej zdaniem w sytuacji gdy eksport przestaje być wystarczającym motorem dla niemieckiej gospodarki, konieczne jest uruchomienie funduszu stymulacyjnego na wzór tego, co uczynił w 2009 prezydent USA Barack Obama.

>>> Czytaj też: Niemcy do Greków: bierzcie się za reformy, inaczej nici z pomocy

– Nasza ocena konieczności uzdrowienia finansów publicznych nie zmieniła się. Zmieniły się okoliczności: koniunktura gospodarcza staje się coraz gorsza. W tej sytuacji nie można z uporem trzymać się wyznaczonego celu – mówi Lagarde, jeszcze niedawno minister gospodarki i finansów Francji.

Zdaniem szefowej MFW wciąż możliwe jest uniknięcie recesji w Unii Europejskiej. Ale to wymaga skoordynowanej polityki Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego oraz rządów państw Wspólnoty. – W 2009 roku wykorzystaliśmy już wiele narzędzi pobudzenia wzrostu. Możliwości są więc dziś mniejsze. Tym ważniejsze jest działanie z rozmysłem – uważa szefowa MFW.

Zmiana strategii powinna polegać przede wszystkim na wyraźnym rozróżnieniu polityki finansowej zależnie od kondycji finansowej państw Unii. Te, których rachunki budżetowe są w bardzo złym stanie, muszą kontynuować strategię zdecydowanego zaciskania pasa. Jednak takie państwa jak Niemcy, których deficyt budżetowy jest stosunkowo niewielki, powinny odłożyć drastyczne oszczędności na później, gdy zła koniunktura zostanie przezwyciężona. Gdy wszyscy będą jednocześnie ciąć, przełamanie recesji nie będzie możliwe.

>>> Czytaj też: W tym tygodniu okaże się, czy strefa euro przetrwa

Zmiana polityki finansowej powinna także polegać na dokapitalizowaniu banków. Zdaniem szefowej MFW dziura, jaką należy wypełnić, wynosi aż 200 mld euro. Banki mają kłopoty z dwóch powodów. Po pierwsze, część z nich zainwestowała w obligacje krajów, które mogą okazać się niewypłacalne. Po wtóre, z powodu coraz słabszego tempa wzrostu gospodarczego – a w niektórych krajach nawet recesji – instytucje finansowe mają coraz większe trudności z zarabianiem na udzielaniu kredytów, bo coraz mniej przedsiębiorstw wypracowuje zyski.

Zmiana polityki gospodarczej dotyczy jednak nie tylko Europy. Zdaniem szefowej funduszu uruchomienie kolejnego pakietu stymulacyjnego jest także możliwe w Stanach Zjednoczonych. Ale pod jednym warunkiem: po wcześniejszym uzgodnieniu przez Republikanów i Demokratów w Kongresie wieloletniego planu ograniczenia długu. W takim przypadku, uważa Lagarde, inwestorzy nie przyjmą z niepokojem przejściowego wzrostu zobowiązań USA.

Christine Lagarde zapewniła także, że jej zdaniem w razie konieczności prezydent Nicolas Sarkozy i kanclerz Angela Merkel zwiększą europejski instrument stabilizacji finansowej (EFSF) do takiej wielkości, aby był w stanie uratować przed bankructwem Włochy. Na razie dysponuje on 440 mld euro, a to o wiele za mało, aby zabezpieczyć wartą nieco ponad 2 bln euro włoską gospodarkę. Włochy mają drugi co do wielkości dług w strefie euro (120 proc. PKB).