Z indeksu Bloomberga wynika, że inwestorzy oceniają swoje aktywa netto niżej, niż czynią to poszczególne firmy, a co za tym idzie, domagają się dodatkowych premii za ryzyko. W ocenach inwestorów uwidacznia się obawa o greckie bankructwo i jego wpływ na kondycję europejskich banków – komentują analitycy Barclays Capital.

>>> Czytaj też: Kryzys może sprawić, że za 5 lat Grecy będą żyć gorzej od Polaków

Podczas weekendowego spotkania grupy szefów państw G7 we francuskiej Marsylii, wezwano do pomocy europejskim bankom. Potencjalna pomoc miałaby oddalić ryzyko, że kryzys zadłużenia przerodzi się w kryzys bankowy. Wątpliwości inwestorów dotyczą tego, że niektórzy europejscy pożyczkodawcy mogliby nie przetrwać greckiego bankructwa, dlatego koszt ubezpieczania ich długu osiąga rekordowe poziomy.

>>> polecamy: Największa gospodarka Europy przygotowuje się na greckie bankructwo

„Politycy muszą zebrać się razem i w końcu rozprawić się z tym, co nieuniknione, czyli z bankructwem Grecji i dokapitalizowaniem kilku banków” – komentuje Peter Thorne, analityk z londyńskiego Helvea Ltd.

Jak dodaje analityk, należy zapewnić finansową stabilność banków oraz zabezpieczyć je tak, że ludzie będą mogli wypłacać pieniądze przez ponad 24 godziny”.